{"id":298,"date":"2010-09-20T19:08:05","date_gmt":"2010-09-20T18:08:05","guid":{"rendered":"http:\/\/kujon98.wordpress.com\/?p=298"},"modified":"2010-09-20T19:08:05","modified_gmt":"2010-09-20T18:08:05","slug":"zatrzymaj-sie","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/kujon98.cba.pl\/?p=298","title":{"rendered":"Zatrzymaj si\u0119."},"content":{"rendered":"<p>Zatrzymaj si\u0119, nie daj mi odej\u015b\u0107. Te s\u0142owa zainspirowa\u0142y mnie do napisania opowiadania o \u015bmierci. Opowiadania bez happyendu. Dzi\u0119kuj\u0119 i przepraszam, za to \u017ce po\u017cyczy\u0142em sobie bez pozwolenia chechy moich bliskich. Wybaczcie. Nie wiem co wi\u0119cej powiedzie\u0107. Po prostu prosze: <!--more--><\/p>\n<p>\u201eZatrzymaj mnie\u201d<\/p>\n<p>Wyrok zapad\u0142. \u015amier\u0107 kliniczna. Cz\u0142owiek ro\u015blina. Cz\u0142owiek, bez \u015bwiadomo\u015bci. \u017bycie bez nadziei na popraw\u0119. A wszystko by\u0142o by inaczej, gdyby nie ch\u0119\u0107 odebrania sobie \u017cycia\u2026<\/p>\n<p>Krew, w jego \u017cyciu by\u0142a nieod\u0142\u0105cznym elementem. Zawsze mia\u0142 z ni\u0105 problemy, g\u0142\u00f3wnie po uderzeniu w nos. Nie by\u0142 okazem zdrowia, ale i nie by\u0142 specjalnie schorowany. Wiecznie u\u015bmiechni\u0119ty blondasek, o niebieskich oczach- tak na niego m\u00f3wi\u0142a jego mama. Spokojny, u\u015bmiechni\u0119ty, ale i zmuszony do szybkiej zmiany swojego \u017cycia. By\u0142 spokojnym dzieckiem nie sprawiaj\u0105cym problem\u00f3w wychowawczych o zupe\u0142nie innych zainteresowaniach ni\u017c jego r\u00f3wie\u015bnicy. Jego rodzice zadecydowali o zmianie miejsca zamieszkania, co zapocz\u0105tkowa\u0142o pierwsze powa\u017cne problemy, jak i pierwsz\u0105 prawdziw\u0105 przyja\u017a\u0144.<\/p>\n<p>\u00d3w blondasek szybko dorasta\u0142. Musia\u0142 dorosn\u0105\u0107, gdy\u017c \u017cycie wcze\u015bnie zacz\u0119\u0142o mu rzuca\u0107 k\u0142ody pod nogi. Nie raz mawia\u0142, \u017ce ma do\u015b\u0107. \u017be ju\u017c nie chce cierpie\u0107. Lecz to, co wtedy prze\u017cywa\u0142 to nic w por\u00f3wnaniu z tym, co mia\u0142o go spotka\u0107 p\u00f3\u017aniej. Problemy zacz\u0119\u0142y si\u0119 ju\u017c w szkole. Nowa klasa nie  by\u0142a szczytem jego marze\u0144. By\u0142a spe\u0142nieniem jego najgorszych obaw. Nic nie by\u0142o proste, lecz dawa\u0142 sobie rad\u0119.<\/p>\n<p>__________________<\/p>\n<p>Siedzia\u0142 przy niej. Trzyma\u0142 jej ch\u0142odn\u0105 r\u0119k\u0119. Patrzy\u0142 na blad\u0105 twarz. W oczach mia\u0142 \u0142zy.<br \/>\nNie by\u0142a mu  oboj\u0119tna. Kocha\u0142 j\u0105. Ale teraz zosta\u0142o na \u015bwiecie tylko jej cia\u0142o. M\u00f3zg ju\u017c nie pracowa\u0142. Dusza by\u0142a nieobecna. Nie mog\u0142a zn\u00f3w us\u0142ysze\u0107 pe\u0142nych b\u00f3lu s\u0142\u00f3w \u201eKocham Ci\u0119\u201d. \u0141zy wolno sp\u0142ywa\u0142y po jego policzkach. Nigdy nie wiedzia\u0142, kim tak naprawd\u0119 dla niej jest. Nigdy si\u0119 nie dowie, czy gdyby powiedzia\u0142 jej wcze\u015bniej o swoich uczuciach by\u0142o by inaczej. Nigdy jej ju\u017c nie przytuli. Siedzia\u0142 tak, i p\u0142aka\u0142. Bo straci\u0142 najwa\u017cniejsz\u0105 osob\u0119 w swoim \u017cyciu.<br \/>\n-Prosz\u0119 pana, wszystko w porz\u0105dku?- zapyta\u0142a przechodz\u0105ca piel\u0119gniarka.<br \/>\n&#8211; Tak, oczywi\u015bcie- powiedzia\u0142 blondyn, ten sam, kt\u00f3ry musia\u0142 tak szybko dorosn\u0105\u0107.<br \/>\nWychodz\u0105c, poca\u0142owa\u0142 j\u0105 ostatni raz w czo\u0142o. Ostatni, bo jej rodzice zdecydowali o od\u0142\u0105czeniu aparatury, nast\u0119pnego ranka.<br \/>\nDla niego \u015bwiat przesta\u0142 istnie\u0107. Chcia\u0142 znikn\u0105\u0107.<br \/>\n __________________<\/p>\n<p>-Ej, poczekaj- wo\u0142a\u0142 za ni\u0105 blondyn.<br \/>\nZatrzyma\u0142a si\u0119 i odwr\u00f3ci\u0142a w jego stron\u0119.<br \/>\nDziewczyna<br \/>\n&#8211; Mog\u0119 o co\u015b zapyta\u0107? \u2013 rzuci\u0142 kr\u00f3tko ch\u0142opiec<br \/>\n&#8211; Ju\u017c to zrobi\u0142e\u015b \u2013 odpowiedzia\u0142a dziewczyna, i u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 serdecznie.<br \/>\n-Dam Ci jeszcze jedn\u0105 szans\u0119. Pytaj. \u2013doda\u0142a<br \/>\n&#8211; Czy Ty naprawd\u0119 uwa\u017casz, \u017ce nie jestem taki z\u0142y?- Zapyta\u0142.<br \/>\n&#8211; Jeste\u015b w porz\u0105dku. Lubi\u0119 Ci\u0119. \u2013 powiedzia\u0142a, ponownie serdecznie si\u0119 u\u015bmiechaj\u0105c.<br \/>\nNast\u0119pnie pobieg\u0142a na autobus do domu. On cz\u0119sto si\u0119 zastanawia\u0142, jak to jest, \u017ce tak niewielu ludzi go lubi, jeszcze mniej rozumie. A ona sprawia\u0142a wra\u017cenie osoby otwartej, mi\u0142ej, sympatycznej i szalenie inteligentnej.  On te\u017c j\u0105 szybko polubi\u0142. Mimo, \u017ce nie widywali si\u0119 zbyt cz\u0119sto, to  wydawa\u0142o mu si\u0119, \u017ce ta dziewczyna wiele osi\u0105gnie. W\u0142a\u015bciwie to si\u0119 nie pomyli\u0142. Przysz\u0142o\u015b\u0107 pokaza\u0142a kim by\u0142a. I jaki mia\u0142a talent.<\/p>\n<p> __________________<\/p>\n<p>Wyszed\u0142 ze szpitala.  Ju\u017c nie p\u0142aka\u0142.  Szed\u0142 spokojnie, obserwuj\u0105c niebo. Tam, w g\u00f3rze by\u0142a jego ukochana. Tam w\u0142a\u015bnie trafi\u0142a. By\u0142 tego pewien. Nie potrafi\u0142 si\u0119 jednak u\u015bmiechn\u0105\u0107. Nie potrafi\u0142 zebra\u0107 my\u015bli. Jej cia\u0142o le\u017ca\u0142o bowiem w szpitalu, wci\u0105\u017c \u017cywe. A jej dusza, by\u0142a \u201eW Domu Ojca\u201d. By\u0142a wolna, nie nale\u017ca\u0142a do nikogo.<br \/>\nNie my\u015bla\u0142 jednak o niczym innym jak o b\u00f3lu, kt\u00f3ry czu\u0142. Musia\u0142 \u017cy\u0107 dalej- jednak \u017cy\u0107 samotnie. Jego serce by\u0142o zaj\u0119te. I d\u0142ugo tak pozostanie.<br \/>\n Id\u0105c do domu przechodzi\u0142 obok miejskiego cmentarza. \u015acisn\u0119\u0142o go w gardle, lecz powstrzyma\u0142 \u0142zy.<br \/>\n-P\u00f3\u017aniej b\u0119dzie na to czas \u2013 pomy\u015bla\u0142.<br \/>\nDotar\u0142szy do swojego mieszkania, po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119  \u0142\u00f3\u017cku. Jego pies- owczarek niemiecki czuj\u0105c, \u017ce z jego w\u0142a\u015bcicielem dzieje si\u0119 co\u015b z\u0142ego, po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 obok i cicho zaskomla\u0142.<br \/>\nDoros\u0142y m\u0119\u017cczyzna, kt\u00f3ry pr\u00f3bowa\u0142 uk\u0142ada\u0107 sobie \u017cycie, nagle zosta\u0142 sam. Sam ze swoimi my\u015blami, problemami, z tym wszystkim czego nie powiedzia\u0142, czego nie zrobi\u0142. Wiele ju\u017c nigdy si\u0119 nie wydarzy. Wszystko przez chwil\u0119 s\u0142abo\u015bci i brak zaufania. Bo gdyby wiedzia\u0142 co si\u0119 dzieje, na pewno by co\u015b wymy\u015bli\u0142, na pewno by co\u015b zrobi\u0142\u2026<br \/>\nTeraz  ju\u017c niestety by\u0142o na to za p\u00f3\u017ano. Za p\u00f3\u017ano na cokolwiek.<br \/>\n-Ona odesz\u0142a- pomy\u015bla\u0142 i zap\u0142aka\u0142. Mia\u0142 do\u015b\u0107 wszystkiego i wszystkich\u2026<br \/>\nJego pies po\u0142o\u017cy\u0142 g\u0142ow\u0119 na jego brzuchu, i popiskiwa\u0142, po swojemu p\u0142acz\u0105c, pokazuj\u0105c, \u017ce on te\u017c cierpi razem ze swoim panem.<\/p>\n<p> __________________<\/p>\n<p>-Nie p\u00f3jd\u0119 na lekcj\u0119- krzykn\u0105\u0142 blondasek- oni zn\u00f3w b\u0119d\u0105 mi dokuczali- doda\u0142.<br \/>\n-Chod\u017a, nikt nie b\u0119dzie ci dokucza\u0107 powiedzia\u0142a spokojnie nauczycielka<br \/>\n-Obiecuje pani? \u2013 zapyta\u0142 ch\u0142opiec.<br \/>\n-Tak, chod\u017a.<br \/>\nNauczycielka mia\u0142a racj\u0119- na tej lekcji ju\u017c nikt mu nie dokucza\u0142.<br \/>\nOg\u00f3lnie, blondasek by\u0142 oboj\u0119tny na wszystko co si\u0119 dzia\u0142o. By\u0142o mu \u017ale. Mia\u0142 \u017cal do wszystkich o to jak jest traktowany. Tylko owa dziewczyna, kt\u00f3ra by\u0142a dla niego mi\u0142a u\u015bmiecha\u0142a si\u0119, mo\u017ce chcia\u0142a zaprzyja\u017ani\u0107. Tylko ona wyra\u017ca\u0142a ch\u0119\u0107 zawarcia znajomo\u015bci.<br \/>\nWewn\u0105trz siebie pragn\u0105\u0142 znale\u017a\u0107 kogo\u015b kto b\u0119dzie go akceptowa\u0142 takim jaki jest.<\/p>\n<p> __________________<\/p>\n<p>B\u0142\u0105dzi\u0142 we \u015bnie w ciemnym korytarzu. W\u0119drowa\u0142 nim szukaj\u0105c wyj\u015bcia. Kiedy w ko\u0144cu dostrzega\u0142 schody i drzwi na samej g\u00f3rze budzi\u0142 si\u0119.  Nie m\u00f3g\u0142 zrozumie\u0107 co to oznacza. Do pracy szed\u0142 zm\u0119czony. Czasami bardzo zm\u0119czony.  Szef, proponowa\u0142, \u017ceby wzi\u0105\u0142 kilka dni urlopu, odpocz\u0105\u0142. By\u0142 jego serdecznym przyjacielem. Jeszcze z czas\u00f3w szko\u0142y \u015bredniej, a potem studi\u00f3w. Razem tworzyli firm\u0119. Razem pracowali na jej renom\u0119. I mimo, \u017ce cz\u0119sto si\u0119 sprzeczali, mogli na sobie polega\u0107.<br \/>\n-No stary id\u017a do domu. Odpr\u0119\u017c si\u0119. Zrelaksuj. Ja wiem ,\u017ce ci ci\u0119\u017cko- m\u00f3wi\u0142 szef- ale musisz \u017cy\u0107 dalej. Pami\u0119taj- pomog\u0119 ci jak tylko b\u0119d\u0119 potrafi\u0142- doda\u0142.<br \/>\n-Ok, id\u0119 do domu. Wr\u00f3c\u0119 za kilka dni jad\u0119 do rodzic\u00f3w, a potem na pogrzeb. Nie dzwo\u0144cie do mnie. Nie wezm\u0119 telefonu.<br \/>\n&#8211; W porz\u0105dku. Wracaj kiedy b\u0119dzie ci lepiej.<br \/>\nI poszed\u0142 do swojego domu. Mieszka\u0142 we Wroc\u0142awiu, mie\u015bcie w kt\u00f3rym studiowa\u0142. Z dala od rodzic\u00f3w, jego domu rodzinnego. Wiedzia\u0142, \u017ce ju\u017c jutro b\u0119dzie musia\u0142 wyruszy\u0107 w drog\u0119 do domu. Ba\u0142 si\u0119 tego niesamowicie. Ba\u0142 si\u0119, \u017ce nie wytrzyma. Ba\u0142 si\u0119, \u017ce wina spadnie na niego. Ba\u0142 si\u0119 odpowiedzialno\u015bci. Ale decyzja ju\u017c zapad\u0142a. Musia\u0142 wr\u00f3ci\u0107 do domu, i powiedzie\u0107 rodzicom i siostrze co si\u0119 sta\u0142o.  Potem b\u0119dzie si\u0119 zastanawia\u0142 co robi\u0107 dalej.<br \/>\nSpakowa\u0142 si\u0119 wi\u0119c pospiesznie, zapakowa\u0142 do auta, a wr\u00f3ciwszy do domu po psa, spojrza\u0142 na noc\u0105 szafk\u0119 obok \u0142\u00f3\u017cka. Sta\u0142o tam jej zdj\u0119cie. Podszed\u0142 i schowa\u0142 je pod poduszk\u0119. Sam nie wiedz\u0105c dlaczego to robi.<br \/>\n-Musz\u0119 jecha\u0107 \u2013 pomy\u015bla\u0142 po d\u0142u\u017cszej chwili i wyszed\u0142.<br \/>\nDroga by\u0142a do\u015b\u0107 d\u0142uga. 200 km jazdy bez przerwy. M\u00f3g\u0142 odreagowa\u0107 odrobin\u0119 za kierownic\u0105.<br \/>\nMia\u0142 do\u015b\u0107 szybkie auto. Droga ekspresowa wi\u0119c m\u00f3g\u0142 wykorzysta\u0107 mo\u017cliwo\u015bci. I gna\u0142. Nie jedno krotnie \u0142ami\u0105c przepisy. Kiedy w ko\u0144cu dojecha\u0142 , by\u0142 zm\u0119czony, a jego pies znudzony drog\u0105\u2026<\/p>\n<p> __________________<\/p>\n<p>By\u0142 wrzesie\u0144. Kolejny wrzesie\u0144. Zmiana \u015brodowiska, zmiana szko\u0142y. Gimnazjum.<br \/>\nW ko\u0144cu koniec koszmar\u00f3w- my\u015bla\u0142 wtedy blondasek o niebieskich oczach.<br \/>\nJedynie by\u0142o mu smutno, \u017ce nie b\u0119dzie ju\u017c w klasie, z t\u0105 dziewczyn\u0105, kt\u00f3ra go wspiera\u0142a jak tylko mog\u0142a. Fakt- b\u0119d\u0105 si\u0119 widywali w szkole, lecz to ju\u017c nie to samo.<br \/>\n-Wkraczam w nowy rozdzia\u0142 \u017cycia- my\u015bla\u0142 dalej blondasek- b\u0119dzie ju\u017c dobrze.<br \/>\nJak\u017ce si\u0119 myli\u0142. Pierwszy tydzie\u0144 pokaza\u0142 brutaln\u0105 prawd\u0119. Zn\u00f3w sta\u0142 si\u0119 koz\u0142em ofiarnym. Zn\u00f3w mia\u0142 \u0142zy w oczach, dlatego, \u017ce inni go nie tolerowali, nie akceptowali. Zn\u00f3w mia\u0142 wszystkiego do\u015b\u0107. I tak by\u0142o d\u0142ugo\u2026<\/p>\n<p>Jednak\u017ce los przygotowa\u0142 niespodziank\u0119. M\u0142ody blondyn otrzyma\u0142 od rodzic\u00f3w nowink\u0119 technologiczn\u0105 tamtych czas\u00f3w- telefon kom\u00f3rkowy. I tak si\u0119 z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce ta dziewczyna tak\u017ce mia\u0142a telefon. Od tej pory czasami ze sob\u0105 rozmawiali, zbli\u017caj\u0105c si\u0119 do siebie z wolna, poznaj\u0105c swoje tajemnice.<\/p>\n<p> __________________<\/p>\n<p>Wszed\u0142 do domu. Pi\u0119knego murowanego, du\u017cego domu z czerwonym dachem i poddaszem. Jego rodzice byli nieco zaskoczeni niespodziewan\u0105 wizyt\u0105, a m\u0142odsza siostra uradowana, \u017ce widzi kochanego braciszka.  Nikt z nich nie wiedzia\u0142 jeszcze co si\u0119 sta\u0142o.<br \/>\nJemu, te\u017c zrobi\u0142o si\u0119 mi\u0142o widz\u0105c radosnych rodzic\u00f3w i siostr\u0119. Poczu\u0142 si\u0119 bezpiecznie.<br \/>\nWieczorem, kiedy siostra ju\u017c spa\u0142a na g\u00f3rze, w swoim pokoju, blondyn postanowi\u0142 porozmawia\u0107 z rodzicami.  Opowiedzie\u0107 co si\u0119 wydarzy\u0142o.<br \/>\nOjciec, przyj\u0105\u0142 to jak m\u0119\u017cczyzna, chocia\u017c by\u0142o wida\u0107, \u017ce bardzo wsp\u00f3\u0142czuje. Jego mama natomiast  p\u0142aka\u0142a. Bardzo chcia\u0142a pom\u00f3c swojemu kochanemu synowi, jednak nie potrafi\u0142a. Wiedzia\u0142a jakie to dla niego trudne. Wiedzia\u0142a, jak ci\u0119\u017cko b\u0119dzie mu wr\u00f3ci\u0107 do normalnego \u017cycia. Wiedzia\u0142a te\u017c, \u017ce syn jest twardszy ni\u017c by si\u0119 mog\u0142o wydawa\u0107, i \u017ce sobie jako\u015b poradzi.<\/p>\n<p>Po ci\u0119\u017ckiej rozmowie, poszed\u0142 do swojego pokoju na poddaszu. Miejsca, kt\u00f3re niegdy\u015b by\u0142o jego ostoj\u0105 spokoju, jego przystani\u0105. Jego w\u0142asnym pokojem zwierze\u0144. Tutaj m\u00f3g\u0142 trzyma\u0107 swoje tajemnice, tutaj m\u00f3g\u0142 marzy\u0107 i \u015bni\u0107. To tu, poznawa\u0142 \u017cycie, i tu osi\u0105ga\u0142 swoje pierwsze ma\u0142e sukcesy. I wr\u00f3ci\u0142, po kilku latach do tego pokoju, by zn\u00f3w szuka\u0107 spokoju i wyciszenia.<\/p>\n<p> __________________<\/p>\n<p>-Wiesz- zacz\u0119\u0142a pewnego razu dziewczyna- nie m\u00f3wi\u0142am Ci, ale ja mam swoj\u0105 pasj\u0119.<br \/>\n-Jak\u0105?- zapyta\u0142 i zrobi\u0142 zabawnie skupion\u0105 min\u0119<br \/>\n-Ta\u0144cz\u0119. Jestem tancerk\u0105. Ju\u017c od kilku lat. \u2013 powiedzia\u0142a weso\u0142o.<br \/>\n-A ja fotografuje. Wiedzia\u0142a\u015b?- zapyta\u0142 wyszczerzaj\u0105c z\u0119by w u\u015bmiechu<br \/>\n&#8211; Domy\u015bla\u0142am si\u0119- odpar\u0142a<br \/>\nZaniem\u00f3wi\u0142. Nie potrafi\u0142 wydusi\u0107 z siebie cho\u0107by s\u0142owa. Zamurowa\u0142o go.<br \/>\nJego dotychczasowe postrzeganie jej, zmieni\u0142o si\u0119 jeszcze bardziej. Zawsze by\u0142a najlepsza. We wszystkim. I teraz po raz kolejny udowodni\u0142a, \u017ce jest naprawd\u0119 wyj\u0105tkow\u0105 osob\u0105. Wszechstronnie utalentowan\u0105. Zauwa\u017cy\u0142 te\u017c, ogie\u0144 p\u0142on\u0105cy w jej oczach.  I do tego domy\u015bli\u0142a si\u0119 czym si\u0119 interesuje. By\u0142 pod wra\u017ceniem.<br \/>\n-To musi by\u0107 jej wielka pasja- pomy\u015bla\u0142 i ch\u0142on\u0105\u0142 ten widok, oddaj\u0105c si\u0119 obrazom podsuwanym przez wyobra\u017ani\u0119.<br \/>\n&#8211; Kocham to co robi\u0119- doda\u0142a, wybijaj\u0105c go z zamy\u015blenia.<br \/>\n&#8211; I to jest wa\u017cne, \u017ceby robi\u0107 to co si\u0119 kocha- powiedzia\u0142 blondyn, zaskoczony tym co powiedzia\u0142.<\/p>\n<p>W p\u00f3\u017aniejszym czasie ma\u0142o rozmawiali o swoich zainteresowaniach i innych zaj\u0119ciach. Mieli inne , r\u00f3wnie ciekawe tematy. Co w szkole, u wsp\u00f3lnych znajomych. Z czasem tak\u017ce zacz\u0119li si\u0119 sobie zwierza\u0107. I to by\u0142 prawdziwy pocz\u0105tek przyja\u017ani. Przyja\u017ani na dobre i na z\u0142e.<\/p>\n<p> __________________<\/p>\n<p>Obudzi\u0142 go jego owczarek. Da\u0142 znak, \u017ce pora wstawa\u0107. Poranek by\u0142 zimny, mokry i nieprzyjemny. Zszed\u0142 do kuchni na \u015bniadanie, tylko po to \u017ceby nie sprawi\u0107 przykro\u015bci swojej kochanej mamie. Tak naprawd\u0119 nie mia\u0142 ochoty nic je\u015b\u0107. Nie mia\u0142 na nic ochoty.<br \/>\nPo zjedzonym \u015bniadaniu, zadzwoni\u0142 jego telefon. \u2013 To jej rodzice- pomy\u015bla\u0142 i nie pomyli\u0142 si\u0119.<br \/>\nRozmowa by\u0142a kr\u00f3tka, ale tre\u015bciwa.<br \/>\n-Jutro ostatni raz si\u0119 z ni\u0105 po\u017cegnam- powiedzia\u0142 do mamy, kt\u00f3ra wpatrywa\u0142a si\u0119 w niego od chwili odebrania telefonu.<br \/>\n&#8211; Dasz rad\u0119 synu- pr\u00f3bowa\u0142a pocieszy\u0107 go.<br \/>\n***<\/p>\n<p>Jego ojciec by\u0142 zapalonym muzykiem. Gra\u0142 na gitarze basowej, w gara\u017cu, a jego m\u0142odsza siostra stawia\u0142a pierwsze kroki w grze na perkusji. Jego jednak jako\u015b nigdy nie ci\u0105gn\u0119\u0142o do muzyki.<br \/>\nJu\u017c od najm\u0142odszych lat fascynowa\u0142a go fotografia. I w\u0142a\u015bnie z tej fascynacji \u017cy\u0142. By\u0142 grafikiem- fotografikiem. Odpowiada\u0142o mu to. Satysfakcjonowa\u0142a go ta praca ,po mimo posiadanego wy\u017cszego wykszta\u0142cenia w innym zawodzie. Wszystko do czego d\u0105\u017cy\u0142, by\u0142o zwi\u0105zane z planowan\u0105 przysz\u0142o\u015bci\u0105. A teraz? Nie wiedzia\u0142 co dalej. Wiedzia\u0142 jedynie, \u017ce wszystko si\u0119 zmieni.<\/p>\n<p> __________________<\/p>\n<p>-Mamo, odwr\u00f3\u0107 si\u0119 jeszcze troch\u0119 w lewo- wo\u0142a\u0142 blondyn- chc\u0119 mie\u0107 lepsze uj\u0119cie \u2013doda\u0142<br \/>\n&#8211; No ju\u017c, ty moja marudo- powiedzia\u0142a z u\u015bmiechem mama i spe\u0142ni\u0142a pro\u015bb\u0119 syna.<br \/>\nB\u0142ysn\u0119\u0142o \u015bwiat\u0142o flesza. Zdj\u0119cie zosta\u0142o utrwalone na czarno-bia\u0142ym filmie.<br \/>\nZdj\u0119cie to przedstawia\u0142o, zwyczajn\u0105 kobiet\u0119, podczas pracy w domu. Zosta\u0142o ono zg\u0142oszone do jednego z wi\u0119kszych krajowych konkurs\u00f3w fotograficznych, i zosta\u0142o zakwalifikowane do grona 10 najlepszych w swojej kategorii.<br \/>\nOg\u0142oszenie wynik\u00f3w mia\u0142o nast\u0105pi\u0107 we Wroc\u0142awiu.<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>Wroc\u0142aw- jakie to pi\u0119kne miasto- my\u015bla\u0142 blondyn, kiedy zwiedza\u0142 miasto z rodzicami.<br \/>\nWieczorem,  zgodnie z zaproszeniem, pojawi\u0142 si\u0119 na og\u0142oszeniu wynik\u00f3w konkursu.<br \/>\nIm by\u0142o bli\u017cej tego momentu tym bardziej si\u0119 stresowa\u0142. Miejsca 4,3 i 2 ju\u017c zosta\u0142y og\u0142oszone.<br \/>\nZosta\u0142o to ostatnie, najwa\u017cniejsze zaszczytne pierwsze miejsce. Spiker prowadz\u0105cy uroczysto\u015b\u0107 zacz\u0105\u0142 zdradza\u0107 to\u017csamo\u015b\u0107 zwyci\u0119zcy.<\/p>\n<p>&#8211; Szanowna publiczno\u015bci, nasze Jury podj\u0119\u0142o decyzj\u0119. Czas pozna\u0107 zwyci\u0119zc\u0119. Po\u015br\u00f3d pozosta\u0142ych zdj\u0119\u0107 na scenie, znajduje si\u0119 to jedno. \u2013 m\u00f3wi\u0142 spiker- jego autor jest m\u0119\u017cczyzn\u0105, i ma niespe\u0142na 17 lat. Fotografia to jego pasja.  Widz\u0119, \u017ce siedzi w pierwszym rz\u0119dzie- powiedzia\u0142 spiker, a blondyn ju\u017c wiedzia\u0142, \u017ce chodzi o niego. Zosta\u0142 wywo\u0142any z imienia i nazwiska, i promieniej\u0105c wkroczy\u0142 na scen\u0119.<br \/>\nGratulacjom nie by\u0142o ko\u0144ca. Czu\u0142 si\u0119 spe\u0142niony, ale brakowa\u0142o mu czego\u015b.<br \/>\nBrakowa\u0142o mu w tej chwili jego przyjaci\u00f3\u0142ki.<br \/>\n&#8211; Gdyby tylko mog\u0142a si\u0119 tu zjawi\u0107- pomy\u015bla\u0142 i zrobi\u0142o mu si\u0119 smutno.<br \/>\nMia\u0142 w\u0142a\u015bnie przem\u00f3wi\u0107. Nie mia\u0142 jednak przygotowanego \u017cadnego tekstu. M\u00f3wi\u0142 wi\u0119c od serca:<br \/>\n&#8211; Chcia\u0142bym bardzo podzi\u0119kowa\u0107, wszystkim, kt\u00f3rych kocham- zacz\u0105\u0142- mamie, tacie, siostrze,  oraz mojej przyjaci\u00f3\u0142ce, kt\u00f3ra niestety nie mog\u0142a przyby\u0107 na t\u0119 uroczysto\u015b\u0107. To wam dedykuj\u0119 t\u0105 nagrod\u0119- zako\u0144czy\u0142 swoj\u0105 wypowied\u017a, za co dosta\u0142 gromkie brawa.<br \/>\n Kilka dni po odebraniu nagrody, ojciec zawi\u00f3z\u0142 go do niej. Pochwali\u0142 si\u0119 swoim zwyci\u0119stwem, oraz dedykacj\u0105. By\u0142o wida\u0107, \u017ce zrobi\u0142o jej si\u0119 przyjemnie. Zawsze ci\u0119\u017cko by\u0142o wyczyta\u0107 z niej emocje, ale oczy zdradza\u0142y wszystko.<\/p>\n<p> __________________<\/p>\n<p>Min\u0119\u0142y dni, czy tylko godziny? A mo\u017ce mu si\u0119 tylko wydawa\u0142o, \u017ce czas w og\u00f3le p\u0142ynie ?<br \/>\nBy\u0142 w domu rodzinnym od niespe\u0142na 24 godzin, a jego siostra ju\u017c zd\u0105\u017cy\u0142a opowiedzie\u0107 mu w skr\u00f3cie, kilka ostatnich miesi\u0119cy swojego \u017cycia. Nie przypuszcza\u0142 nigdy, \u017ce mo\u017cna z ni\u0105 tak dobrze rozmawia\u0107. By\u0142 tym mile zaskoczony. Rozmawiali odk\u0105d jego siostra wr\u00f3ci\u0142a ze szko\u0142y. Zaszyli si\u0119 w jego \u2018twierdzy\u2019 \u2013 tak ten pok\u00f3j nazwa\u0142a m\u0142odsza siostra.<br \/>\n\u2018Twierdza\u2019 dlatego, \u017ce prawie nigdy nie mia\u0142a tam wst\u0119pu. Teraz jednak, by\u0142a tam z nim- swoim kochanym bratem. Opowiadali sobie nawzajem jakie by\u0142o ich \u017cycie przez ostatnich kilka miesi\u0119cy. Ona opowiada\u0142a o tym, jak muzyka sta\u0142a si\u0119 jej natchnieniem, jej mi\u0142o\u015bci\u0105, pasj\u0105. Opowiada\u0142a o tym jak wsp\u00f3lnie z ojcem i jego znajomymi grali w gara\u017cu domu. Opowiada\u0142a te\u017c o ch\u0142opakach, kr\u0119c\u0105cych si\u0119 ko\u0142o niej. On za\u015b opowiada\u0142 o swojej pracy, projektach, pomys\u0142ach i kolejnych awansach. Fakt- jego szefem by\u0142 przyjaciel, ale nie oznacza\u0142o to, \u017ce awansowa\u0142 dzi\u0119ki przyja\u017ani. By\u0142 po prostu dobry w tym co robi\u0142. Nie wspomina\u0142 jednak, o planach na dalsze \u017cycie. Nie wspomina\u0142 tej dziewczyny, kt\u00f3r\u0105 kocha\u0142. Nie chcia\u0142, nie potrafi\u0142 o tym rozmawia\u0107. Ale jednak jego siostra zmierza\u0142a do tego.<br \/>\n&#8211; Braciszku, co teraz b\u0119dzie dalej? \u2013 zapyta\u0142a<br \/>\nOdpowiedzia\u0142a jej cisza.<br \/>\n&#8211; Powiedz, kocha\u0142e\u015b j\u0105?<br \/>\nPo jego policzku sp\u0142ywa\u0142a \u0142za.<br \/>\nPrzytuli\u0142a si\u0119 do niego. Nawet nie wiedzia\u0142a jak bardzo by\u0142o mu tego potrzeba.<br \/>\nChwil\u0119 siedzieli tak w ciszy.<br \/>\n&#8211; Nie mia\u0142em odwagi jej tego powiedzie\u0107. Od dawna j\u0105 kocha\u0142em, ale by\u0142o dobrze jak o tym nie wiedzia\u0142a. Mo\u017ce si\u0119 domy\u015bla\u0142a. Nie wiem.<br \/>\nW szpitalu jak by\u0142a ju\u017c nieprzytomna, wyzna\u0142em co czuj\u0119.<br \/>\nBy\u0142em \u015blepy.<br \/>\n Nie widzia\u0142em, \u017ce co\u015b si\u0119 dzieje. Nie widzia\u0142em, \u017ce co\u015b jest nie tak.  Nic nie zrobi\u0142em, a ona odesz\u0142a. Odesz\u0142a na zawsze!<br \/>\nSiostra by\u0142a w szoku. Nie przypuszcza\u0142a, \u017ce jej brat potrafi tak kocha\u0107. Nie wiedzia\u0142a, \u017ce czuje si\u0119 winny. Mia\u0142a jednak nadziej\u0119, \u017ce teraz b\u0119dzie mu odrobin\u0119 l\u017cej.  Chocia\u017c troch\u0119. By\u0142o jej teraz ci\u0119\u017cko. Bo w ca\u0142ym domu tylko ona wiedzia\u0142a, co tak naprawd\u0119 prze\u017cywa jej brat. Przytuli\u0142a go jeszcze mocniej do siebie, s\u0142uchaj\u0105c jego cichego p\u0142aczu. Jej tak\u017ce p\u0142yn\u0119\u0142y \u0142zy po pe\u0142nych policzkach.<br \/>\nNie zszed\u0142 na kolacj\u0119. Nie chcia\u0142, \u017ceby rodzice wiedzieli, \u017ce ma zapuchni\u0119te oczy. Jego kochana siostrzyczka powiedzia\u0142a im, \u017ce \u015bpi.<br \/>\n-Dlaczego teraz dopiero doceniam to co mam? \u2013 my\u015bla\u0142- dlaczego musia\u0142em straci\u0107 tak wiele, \u017ceby doceni\u0107 to co mia\u0142em od dawna ?<br \/>\nNie zna\u0142 odpowiedzi na te pytania. Wiedzia\u0142, \u017ce ta noc b\u0119dzie d\u0142uga.<\/p>\n<p> __________________<\/p>\n<p>Siedzieli w parku, czekaj\u0105c na transport do domu. Ka\u017ce w inn\u0105 stron\u0119. Rozmawiali, dowcipkowali. \u015amiali si\u0119. Byli sob\u0105.<br \/>\nOboje mieli ju\u017c po 19 lat. Ona \u2013 wybiera\u0142a si\u0119 na studia. On mia\u0142 przed sob\u0105 ostatni rok nauki w szkole \u015bredniej. Smuci\u0142o ich, \u017ce b\u0119d\u0105 musieli si\u0119 rozsta\u0107. Ona wyje\u017cd\u017ca\u0142a do du\u017cego miasta ju\u017c w wakacje. Mia\u0142a by\u0107 bardzo zaj\u0119ta. Blondyn by\u0142 smutny.<br \/>\n&#8211; Ten brak kontaktu to jak odebranie mi cz\u0119\u015bci duszy- m\u00f3wi\u0142<br \/>\n&#8211; Wiem przyjacielu- odpowiedzia\u0142a dziewczyna- mnie te\u017c b\u0119dzie ci\u0119\u017cko. Obiecuj\u0119, \u017ce b\u0119d\u0119 si\u0119 odzywa\u0142a zawsze, kiedy b\u0119d\u0119 mia\u0142a chwil\u0119 czasu. Masz moje s\u0142owo- doda\u0142a.<\/p>\n<p>Za chwil\u0119 odje\u017cd\u017ca\u0142 jej autobus. Chcia\u0142 ju\u017c odej\u015b\u0107, lecz zatrzyma\u0142a go. Mia\u0142a w oczach \u0142zy. Przytuli\u0142a si\u0119 mocno, i powiedzia\u0142a :<br \/>\n-B\u0119d\u0119 t\u0119skni\u0142a<br \/>\n-Ja te\u017c- odpowiedzia\u0142 blondyn- i ju\u017c jej nie by\u0142o. Znikn\u0119\u0142a. Pobieg\u0142a na sw\u00f3j autobus.<br \/>\nMieli si\u0119 nie zobaczy\u0107 d\u0142ugie miesi\u0105ce. Pozostawa\u0142 kontakt za po\u015brednictwem telefonu i Internetu.<br \/>\nKilka tygodni wcze\u015bniej, ich przyja\u017a\u0144 przechodzi\u0142a trudny okres. Nie dogadywali si\u0119, nie potrafili porozumie\u0107. Cz\u0119sto si\u0119 sprzeczali. To by\u0142a wina obojga. Ona mia\u0142a problemy ze swoim facetem, On mia\u0142 problemy w szkole i w domu. To wszystko powodowa\u0142o, \u017ce oboje pa\u0142ali agresj\u0105, oboj\u0119tno\u015bci\u0105. Na szcz\u0119\u015bcie znale\u017ali rozwi\u0105zanie problemu.<br \/>\n Odbyli d\u0142ug\u0105 i trudn\u0105 rozmow\u0119. Rozmowa ta, mimo \u0142ez, zwi\u0105za\u0142a ich przyja\u017a\u0144 na nowo.<br \/>\nOd tego dnia, wr\u00f3cili do starego dobrego porz\u0105dku. Poznawali si\u0119 na nowo, na nowo zaczynali sobie ufa\u0107. Wszystko wr\u00f3ci\u0142o mi\u0119dzy nimi do normy.<br \/>\n __________________<\/p>\n<p>By\u0142 poranek. Dzie\u0144 pogrzebu. Pies skaka\u0142 po nim weso\u0142o merdaj\u0105c ogonem daj\u0105c do zrozumienia, \u017ce pora ju\u017c wstawa\u0107. Nie chcia\u0142 wsta\u0107. Nie chcia\u0142 my\u015ble\u0107, \u017ce to dzie\u0144 ostatniego po\u017cegnania. By\u0142o mu \u017ale\u2026<\/p>\n<p>Ubra\u0142 si\u0119 starannie, w najlepszy garnitur jaki mia\u0142. Chcia\u0142 wygl\u0105da\u0107 najschludniej jak si\u0119 da.<br \/>\nW radiu brzmia\u0142a w\u0142a\u015bnie jedna z jego ulubionych piosenek.<\/p>\n<p>\u201e\u017bycie trwa Tyle, ile siebie innym dasz\u2026\u201d<\/p>\n<p>Dobre s\u0142owa- pomy\u015bla\u0142, wy\u0142\u0105czaj\u0105c radio, i schodz\u0105c na d\u00f3\u0142.<br \/>\nCzeka\u0142a tam na niego m\u0142odsza siostra.<br \/>\n&#8211; Co ty tu robisz? Powinna\u015b by\u0107 w szkole- powiedzia\u0142 do niej<br \/>\n&#8211; Id\u0119 z Tob\u0105. Te\u017c chc\u0119 si\u0119 po\u017cegna\u0107. Nie zapominaj, \u017ce j\u0105 zna\u0142am- odpar\u0142a siostra.<br \/>\nNie mia\u0142 si\u0142y ani argument\u00f3w na to, \u017ceby zosta\u0142a w domu. Zgodzi\u0142 si\u0119 zabra\u0107 j\u0105 ze sob\u0105.<br \/>\nJego rodzice, mieli przyjecha\u0107 prosto z pracy na cmentarz. Chcieli by\u0107 ze swoim synem.<br \/>\nBy\u0142 im za to niezwykle wdzi\u0119czny. Nigdy nie czu\u0142 si\u0119 tak dobrze ze swoj\u0105 rodzin\u0105. Nigdy nie docenia\u0142 daru, jakim by\u0142a rodzina.<\/p>\n<p> __________________<\/p>\n<p>Min\u0119\u0142o sporo czasu, od kiedy ostatni raz, przyjaciele ze sob\u0105 rozmawiali. W zasadzie, nie wiedzia\u0142 co si\u0119 sta\u0142o. Nie wiedzia\u0142, czemu Ona si\u0119 nie odzywa. Nie wiedzia\u0142. Ta cisza przysz\u0142a z dnia na dzie\u0144. I trwa\u0142a bez ma\u0142a rok czasu. Pocz\u0105tkowo pr\u00f3bowa\u0142 si\u0119 z ni\u0105 skontaktowa\u0107- bezskutecznie. P\u00f3\u017aniej dr\u0119czy\u0142y go ju\u017c tylko wyrzuty sumienia, i strach co si\u0119 dzieje.<br \/>\nPo 11 miesi\u0105cach ciszy, wszelkie uczucia znikn\u0119\u0142y. Nie zagl\u0105da\u0142 do wsp\u00f3lnych zdj\u0119\u0107 z dawnych czas\u00f3w. Nie czyta\u0142 list\u00f3w pisanych niegdy\u015b z wakacji. Ale pami\u0119ta\u0142 o Niej.<\/p>\n<p>***<br \/>\nDosta\u0142 si\u0119 na studia we Wroc\u0142awiu. Mie\u015bcie, niegdy\u015b dla niego szcz\u0119\u015bliwym. Razem ze swym przyjacielem ze szko\u0142y \u015bredniej, mieli zamieszka\u0107 w domu razem ze studentk\u0105 2 roku.<br \/>\nBlondyn i brunet byli ciekawi, jak\u0105 osob\u0105 jest ta kobieta, czy jest towarzyska, czy b\u0119dzie mo\u017cna z ni\u0105 porozmawia\u0107, czy wr\u0119cz przeciwnie. Jechali  rozpadaj\u0105cym si\u0119 Oplem Kadetem, kt\u00f3ry swoje najlepsze dni mia\u0142 ju\u017c dawno za sob\u0105. Po oko\u0142o 2 godzinach jazdy, dotarli na zadbane osiedle, na kt\u00f3rym znajdowa\u0142y si\u0119  domki jednorodzinne, z kt\u00f3rych cz\u0119\u015b\u0107 by\u0142a wynajmowana studentom.<\/p>\n<p>&#8211; Gdzie tu jest numer 61- g\u0142o\u015bno zastanawia\u0142 si\u0119 Blondyn<br \/>\n-Gdzie\u015b na pewno- odpowiedzia\u0142 ze \u015bmiechem Brunet.<\/p>\n<p>Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce dom o numerze 61 znajduje si\u0119 dwie uliczki dalej.<br \/>\nDw\u00f3ch ros\u0142ych m\u0119\u017cczyzn, stan\u0119\u0142o przed drzwiami wej\u015bciowymi.<\/p>\n<p>Blondyn nacisn\u0105\u0142 na dzwonek.<br \/>\n&#8211; Ju\u017c id\u0119 \u2013 us\u0142yszeli delikatny kobiecy g\u0142os.<br \/>\nPo kr\u00f3tkiej chwili, drzwi otworzy\u0142a m\u0142oda kobieta.<br \/>\nBlondynowi zacz\u0105\u0142 znika\u0107 u\u015bmiech z twarzy.<br \/>\nKobieta, nie bardzo wiedzia\u0142a o co chodzi.<br \/>\n&#8211; Daj mi kluczyki. Za\u0142atw wszystko, a ja jad\u0119 si\u0119 przejecha\u0107. \u2013 Powiedzia\u0142 blondyn do swojego przyjaciela.<\/p>\n<p>I pojecha\u0142.<\/p>\n<p>Kobieta zaprosi\u0142a bruneta do domu. By\u0142a wyra\u017anie wstrz\u0105\u015bni\u0119ta.<br \/>\n&#8211; Prosz\u0119 mi wybaczy\u0107 zachowanie mojego znajomego, zupe\u0142nie nie wiem co w niego wst\u0105pi\u0142o- powiedzia\u0142 brunet.<br \/>\n-Nic si\u0119 nie sta\u0142o. Ja wiem dlaczego on tak zrobi\u0142. \u2013 powiedzia\u0142a kobieta.<br \/>\n&#8211; Dlaczego? \u2013 pr\u00f3bowa\u0142 dociec brunet.<br \/>\n&#8211; Rok temu, zerwa\u0142am z nim kontakt. Sama nie wiem czy byli\u015bmy czy dalej jeste\u015bmy przyjaci\u00f3\u0142mi. Wiem, \u017ce pope\u0142ni\u0142am b\u0142\u0105d, za kt\u00f3ry teraz przyjdzie mi si\u0119 wyt\u0142umaczy\u0107 i zap\u0142aci\u0107.  Zrani\u0142am kogo\u015b, kto jak s\u0105dz\u0119 skoczy\u0142 by w ogie\u0144 po to, \u017ceby pom\u00f3c.  Zrani\u0142am kogo\u015b, kto by\u0142 i chyba nadal jest najbli\u017csz\u0105 mi osob\u0105.<\/p>\n<p>Zapad\u0142a cisza. Brunet zupe\u0142nie nie wiedzia\u0142 co powiedzie\u0107. Kobiecie, obficie sp\u0142ywa\u0142y \u0142zy.<br \/>\nW pewnym momencie us\u0142yszeli pukanie.<br \/>\n&#8211; To pewnie on- powiedzia\u0142 brunet.<br \/>\n&#8211; Ja p\u00f3jd\u0119 otworzy\u0107- powiedzia\u0142a kobieta.<br \/>\n Stan\u0119\u0142a przed drzwiami.  Wzi\u0119\u0142a g\u0142\u0119boki oddech i nacisn\u0119\u0142a na klamk\u0119.<br \/>\nPo drugiej stronie sta\u0142 przemoczony blondyn- gdy\u017c zacz\u0119\u0142o pada\u0107. Patrzy\u0142 swoimi niebieskimi oczami, w oczy kobiety- szuka\u0142 czego\u015b. Szuka\u0142 odpowiedzi. W jego spojrzeniu znale\u017a\u0107 mo\u017cna by\u0142o b\u00f3l, rado\u015b\u0107, zmieszanie i niedowierzanie. K\u0142\u0119bi\u0142o si\u0119 w nim wiele emocji- podobnie jak w owej kobiecie.<br \/>\n&#8211; Wejd\u017a, prosz\u0119- powiedzia\u0142a-  Porozmawiamy, je\u015bli masz ochot\u0119.<br \/>\n&#8211; Gdybym nie mia\u0142 ochoty, nigdy bym tu ju\u017c nie wr\u00f3ci\u0142- powiedzia\u0142 blondyn i wszed\u0142 do domu.<\/p>\n<p> __________________<\/p>\n<p>Jechali jego samochodem. S\u0142ycha\u0107 by\u0142o tylko warkot silnika. Jego siostra patrzy\u0142a przez okno na przelatuj\u0105cy za oknem krajobraz. Po nied\u0142ugiej je\u017adzie dotarli na miejsce. Nie by\u0142o wielu ludzi.<br \/>\n Wszyscy obecni stali w pobli\u017cu grobu na miejskim cmentarzu. By\u0142o ch\u0142odno i pochmurno, ale nie pada\u0142o. Trumna z cia\u0142em dziewczyny by\u0142a w\u0142a\u015bnie przewo\u017cona do miejsca jej spoczynku.<br \/>\nM\u0119\u017cczyzna- Blondyn o niebieskich oczach sta\u0142 wraz z rodzin\u0105 z ty\u0142u. Nie chcia\u0142 \u017ceby pozostali zgromadzeni widzieli jego rozpacz, b\u00f3l i \u017cal. Stoj\u0105c tak dostrzeg\u0142 rodzic\u00f3w dziewczyny. Pierwszy raz zobaczy\u0142 ich cierpienie, uwidocznione \u0142zami.  Wida\u0107 by\u0142o, \u017ce obwiniaj\u0105 si\u0119 za to co si\u0119 sta\u0142o. On nie my\u015bla\u0142. Chcia\u0142 st\u0105d uciec, lecz jego siostra odczyta\u0142a jego zamiary i chwyciwszy pod r\u0119k\u0119 nie pozwoli\u0142a mu odej\u015b\u0107. W tej samej chwili, podszed\u0142 do nich ojciec dziewczyny, i nie mog\u0105c wiele powiedzie\u0107 szepn\u0105\u0142 do blondyna kr\u00f3tkie \u2018Wybacz \u2018.<br \/>\n M\u0119\u017cczyzna zrozumia\u0142, \u017ce ojciec prosi\u0142 o wybaczenie, za strat\u0119 jak\u0105 poni\u00f3s\u0142. Za strat\u0119 przyjaciela, i o czym jej ojciec nie wiedzia\u0142- za strat\u0119 ukochanej.<br \/>\nPo chwili trumna z cia\u0142em dziewczyny zosta\u0142a z\u0142o\u017cona do grobu- miejsca ostatniego i wiecznego spoczynku. Garstka os\u00f3b b\u0119d\u0105cych na pogrzebie p\u0142aka\u0142a.<br \/>\nPo uroczysto\u015bci, wszyscy zacz\u0119li rozje\u017cd\u017ca\u0107 si\u0119 do swoich dom\u00f3w.<br \/>\nM\u0119\u017cczyzna razem z rodzin\u0105 tak\u017ce. To by\u0142 koniec. Koniec pewnego etapu jego \u017cycia.<br \/>\n\u201eNagle kto\u015b kogo kochasz, kto\u015b najdro\u017cszy na \u015bwiecie, odchodzi gdzie\u015b, gdzie\u015b daleko.<br \/>\nNie wiesz dlaczego, nie wiesz dok\u0105d. Czy p\u0142aka\u0107 wtedy masz z rozpaczy? A mo\u017ce i\u015b\u0107, i\u015b\u0107 za nim\u2026\u201d<br \/>\n __________________<\/p>\n<p>Siedzieli w przestrzennym salonie. Brunet, poproszony o pozostanie, blondyn i m\u0142oda kobieta, na kt\u00f3rej policzkach wci\u0105\u017c l\u015bni\u0142y \u0142zy. Atmosfera by\u0142a g\u0119sta.<br \/>\nNikt nie \u015bmia\u0142 odezwa\u0107 si\u0119 pierwszy. Nikt nie chcia\u0142 zacz\u0105\u0107 tej bolesnej rozmowy. Zanim pad\u0142y s\u0142owa pojawi\u0142o si\u0119 wi\u0119cej \u0142ez.  Dziewczyna wzi\u0119\u0142a g\u0142\u0119boki wdech i odezwa\u0142a si\u0119:<br \/>\n&#8211; Musia\u0142am znikn\u0105\u0107- powiedzia\u0142a po czym wzrok wbi\u0142a w pod\u0142og\u0119.- Nie wiem tylko czy chcesz tego s\u0142ucha\u0107- doda\u0142a.<br \/>\nBlondyn patrzy\u0142 w okno. Pr\u00f3bowa\u0142 opanowa\u0107 emocje, nagromadzone w nim emocje. \u2013 M\u00f3w- rzuci\u0142 kr\u00f3tko i zn\u00f3w zamilk\u0142.<br \/>\n&#8211; Musia\u0142am znikn\u0105\u0107, bo by\u0142am \u015bwiadkiem przest\u0119pstwa. Nie mog\u0119 wyjawi\u0107 szczeg\u00f3\u0142\u00f3w, ale zosta\u0142am obj\u0119ta programem ochrony \u015bwiadk\u00f3w. Mog\u0142am wybra\u0107 miejsce w kt\u00f3re zostan\u0119 przeniesiona, za cen\u0119 zerwania kontakt\u00f3w z ka\u017cdym kto nie by\u0142 ze mn\u0105 spokrewniony. Dlatego nigdy nie odpisa\u0142am na \u017cadnego maila, nie odbiera\u0142am telefon\u00f3w, a\u017c w ko\u0144cu kazano mi zmieni\u0107 numer. Musia\u0142am si\u0119 odci\u0105\u0107 od \u201etamtego\u201d \u015bwiata i zacz\u0105\u0107 wszystko na nowo gdzie indziej. Moja rodzina, tak\u017ce by\u0142a zobligowana do zachowania tajemnicy. Wszyscy wiedzieli co mi grozi je\u015bli kto\u015b wyjawi gdzie si\u0119 znajduje i pod jakim nazwiskiem. Znalaz\u0142am si\u0119 tu we Wroc\u0142awiu. Dosta\u0142am si\u0119 na studia, a dom dosta\u0142am w spadku. Dla mnie jest za du\u017cy wi\u0119c postanowi\u0142am go wynaj\u0105\u0107. A w progu znalaz\u0142e\u015b si\u0119 ty i tw\u00f3j kolega\u2026<br \/>\nZn\u00f3w zapad\u0142a cisza, tym razem d\u0142u\u017csza.  Ona patrzy\u0142a w jego stron\u0119, lecz on nie potrafi\u0142 spojrze\u0107 jej w oczy.<br \/>\nMy\u015bla\u0142. Intensywnie my\u015bla\u0142. Pr\u00f3bowa\u0142 pouk\u0142ada\u0107 to sobie wszystko, kiedy zn\u00f3w us\u0142ysza\u0142 jej g\u0142os:<br \/>\n&#8211; Potrafisz mi wybaczy\u0107? Potrafisz zapomnie\u0107 o tym roku ciszy? Potrafisz na nowo zbudowa\u0107 przyja\u017a\u0144?<br \/>\n-Nie potrafi\u0119- powiedzia\u0142 blondyn.- Nie potrafi\u0119 zapomnie\u0107 o tej ciszy. Ale potrafi\u0119 wybaczy\u0107, potrafi\u0119 spr\u00f3bowa\u0107 na nowo zbudowa\u0107 przyja\u017a\u0144. W ko\u0144cu b\u0119dzie na to wiele czasu, je\u015bli mamy razem mieszka\u0107 pod jednym dachem-  doda\u0142 i u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 lekko.<br \/>\n__________________<\/p>\n<p>Wraca\u0142 do domu. Do Wroc\u0142awia. Po pogrzebie pojecha\u0142 jeszcze w kilka miejsc, pragn\u0105c pozosta\u0107 samym. Zabra\u0142 ze sob\u0105 jedynie swojego owczarka, kt\u00f3ry by\u0142 w podobnym nastroju co jego w\u0142a\u015bciciel.  Ale teraz wraca\u0142 ju\u017c do domu, pouk\u0142ada\u0107 do ko\u0144ca swoje \u017cycie, usun\u0105\u0107 bolesne pami\u0105tki. Zacz\u0105\u0107 zn\u00f3w \u017cy\u0107.  Wszystko mia\u0142o zacz\u0105\u0107 si\u0119 od nowa. Ale c\u00f3\u017c to za rzeczywisto\u015b\u0107, skoro nie ma do czego d\u0105\u017cy\u0107? Na jakiej stacji teraz, przyjdzie si\u0119 zatrzyma\u0107?<br \/>\nWiele podobnych my\u015bli k\u0142\u0119bi\u0142o si\u0119 w jego g\u0142owie. Ba\u0142 si\u0119.<\/p>\n<p>\u201eNa tamtej stacji chyba nikt<br \/>\nOd wielu lat nie zatrzyma\u0142 si\u0119<br \/>\nSt\u0105d tyle li\u015bci w sieni<br \/>\nJesieni moc uzbiera\u0142a je<\/p>\n<p>Siedzia\u0142 tam kiedy\u015b i cicho gra\u0142<br \/>\nWszystkim tym co czekali by<br \/>\nCho\u0107 na chwil\u0119 stan\u0105\u0142 czas<br \/>\nI chocia\u017c raz zi\u015bci\u0142y si\u0119 sny<\/p>\n<p>Tak prosto my\u015bla\u0142 tylko on<br \/>\nI tylko on nie rozumia\u0142, \u017ce<br \/>\nWszystko na tym \u015bwiecie ma sw\u00f3j kres<br \/>\nTa stacja te\u017c stanie si\u0119 snem<\/p>\n<p>w drodze do nieba<br \/>\nSemafory gwiazd<br \/>\nW zapachu chleba<br \/>\nI muzyce co gra\u201d<br \/>\n__________________<\/p>\n<p>Min\u0105\u0142 kolejny rok. Rok studi\u00f3w, na jednej z lepszych uczelni wy\u017cszych w kraju. Trio mieszkaj\u0105ce pod jednym dachem- M\u0142oda kobieta, i dw\u00f3ch m\u0119\u017cczyzn- blondyn i brunet, \u017cyli ze sob\u0105 w bardzo dobrej przyja\u017ani. Jednak, w ci\u0105gu roku wiele si\u0119 zmieni\u0142o. Po raz kolejny, w \u017cyciu dwojga z nich mia\u0142o wydarzy\u0107 si\u0119 co\u015b co obr\u00f3ci ich \u017cycie o 180o.<br \/>\nBrunet- cz\u0142owiek lubi\u0105cy wyzwania, wiele przebywa\u0142 w terenie, fotografuj\u0105c. Chcia\u0142 w przysz\u0142o\u015bci zajmowa\u0107 si\u0119 fotografi\u0105  Uczy\u0142 si\u0119 tego, co blondyn potrafi\u0142 od dawna. Wsp\u00f3lnie mieli pracowa\u0107 nad w\u0142asn\u0105 firm\u0105 i mark\u0105. Spowodowa\u0142o to, \u017ce blondyn i dziewczyna, jeszcze bardziej si\u0119 do siebie zbli\u017cyli, a ich przyja\u017a\u0144 by\u0142a zn\u00f3w tak samo silna jak dawniej.<br \/>\nPewnego wieczoru, kiedy siedzieli przy kominku i rozmawiali, blondyn przypomnia\u0142 sobie pewn\u0105 sytuacj\u0119 z przesz\u0142o\u015bci.  U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 sam do siebie, i wyci\u0105gn\u0105\u0142 w fotelu.<br \/>\n&#8211; Z czego si\u0119 tak cieszysz? \u2013 Zapyta\u0142a dziewczyna<br \/>\n&#8211; Przypomnia\u0142em sobie co\u015b- powiedzia\u0142 blondyn i u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 jeszcze szerzej.<br \/>\n-No to powiedz co to takiego- naciska\u0142a dziewczyna<br \/>\n-Pami\u0119tasz jak kiedy\u015b przytulali\u015bmy si\u0119 na po\u017cegnanie? \u2013 zapyta\u0142<br \/>\n&#8211; No tak. Pami\u0119tam. Ale do czego d\u0105\u017cysz?- odpowiedzia\u0142a nieco zaskoczonym tonem.<br \/>\n&#8211; Chcia\u0142bym zn\u00f3w m\u00f3c ci\u0119 przytuli\u0107. \u2013 powiedzia\u0142 i spowa\u017cnia\u0142.<br \/>\nDziewczyna wsta\u0142a, u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 i otworzy\u0142a ramiona. On tak\u017ce wsta\u0142, podszed\u0142 i przytuli\u0142 j\u0105 po przyjacielsku.<br \/>\nPo d\u0142u\u017cszej chwili odsun\u0105\u0142 si\u0119 i u\u015bmiechn\u0105\u0142 serdecznie. Wr\u00f3cili na fotele, do wcze\u015bniejszej rozmowy. Wieczorem, ka\u017cde z nich uda\u0142o si\u0119 do swojego pokoju. Oboje zasn\u0119li spokojnie, zadowoleni z tego co daje im \u017cycie.<br \/>\nW ci\u0105gu kilku dni blondyn zacz\u0105\u0142 si\u0119 dziwnie czu\u0107 w jej towarzystwie. Inaczej ni\u017c do tej pory. Wieczorami, le\u017c\u0105c w \u0142\u00f3\u017cku i czekaj\u0105c na nadej\u015bcie snu, my\u015bla\u0142 o tym przytuleniu, po latach. Pr\u00f3bowa\u0142 sobie przypomnie\u0107 jak by\u0142o kiedy\u015b, lecz ci\u0105gle mia\u0142 wra\u017cenie, \u017ce tym razem by\u0142o inaczej. Wyj\u0105tkowo.<\/p>\n<p>__________________<\/p>\n<p>Tydzie\u0144, po powrocie do  Wroc\u0142awia, nie czu\u0142 si\u0119 prawie wcale lepiej.  Dom- Praca- Sen . Tak  funkcjonowa\u0142. Bardzo ma\u0142o jad\u0142, ma\u0142o si\u0119 odzywa\u0142. Jedynie jego szef i przyjaciel by\u0142 w stanie co\u015b z niego wydoby\u0107, porozmawia\u0107, poradzi\u0107. Z nim tylko rozmawiaj\u0105c, czasami si\u0119 u\u015bmiecha\u0142. By\u0142o mu ci\u0119\u017cko. Teraz, praktycznie codziennie rozmawia\u0142 z siostr\u0105, kt\u00f3ra by\u0142a mu prawdziwym przyjacielem, skarbem dawno zagubionym, a w tych smutnych okoliczno\u015bciach na nowo odnalezionym.<br \/>\nMia\u0142y kolejne tygodnie. Znika\u0142y kolejne rzeczy z jego mieszkania, kt\u00f3re powodowa\u0142o w nim bolesne uczucie osamotnienia. I bez tego czu\u0142 si\u0119 jakby pozbawiono go fragmentu jego samego, fragmentu jego duszy. Nie chcia\u0142 i nie potrafi\u0142 my\u015ble\u0107 o tym, \u017ce jeszcze kiedy\u015b b\u0119dzie kogo\u015b kocha\u0107. Chcia\u0142 by\u0107 sam. Pozosta\u0142o mu niewiele. Praca, kt\u00f3r\u0105 kocha\u0142, przyjaciel, kt\u00f3ry po prostu by\u0142 oraz rodzina, kt\u00f3ra wspiera\u0142a go swoj\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105 nawet wtedy, kiedy by\u0142 tak daleko od domu.  Niew\u0105tpliwie, zako\u0144czy\u0142 si\u0119 etap w jego \u017cyciu. I zaczyna\u0142 si\u0119 nowy.<br \/>\n__________________<\/p>\n<p>Blondyn by\u0142 ju\u017c tego pewien. To przytulenie, tak niezwyk\u0142e, tak inne od tych wcze\u015bniejszych obudzi\u0142o w nim \u2018potwora\u2019, kt\u00f3ry mieszka\u0142 w jego klatce piersiowej i rycza\u0142 zawsze, kiedy widzia\u0142 j\u0105 z innym facetem. \u2013To chore, tak nie powinno by\u0107- my\u015bla\u0142 blondyn, za ka\u017cdym razem kiedy \u2018potw\u00f3r\u2019 si\u0119 odzywa\u0142. Trwa\u0142o to jaki\u015b czas. Nie okazywa\u0142 tego w \u017caden spos\u00f3b. By\u0142 sob\u0105 cho\u0107 by\u0142o to trudne. Nie potrafi\u0142 sprecyzowa\u0107 co to jest. \u2013 To moja przyjaci\u00f3\u0142ka- tak usprawiedliwia\u0142 sobie swoje zachowanie. W ko\u0144cu musia\u0142 przyzna\u0107 si\u0119 przed samym sob\u0105, \u017ce j\u0105 kocha.  Nie tylko jak przyjaci\u00f3\u0142k\u0119, ale i jako kobiet\u0119. Nie mia\u0142 poj\u0119cia co zrobi\u0107. Nie chcia\u0142 psu\u0107 przyja\u017ani, ale nowonarodzone uczucie, by\u0142o silne\u2026<\/p>\n<p>\u201eNiewinno\u015b\u0107 i nieuchronny grzech<br \/>\ngotowe \u0142zy przechodz\u0105ce w \u015bmiech<br \/>\nco, w sobie masz, naprawd\u0119 nie wiem<br \/>\ni nie wiem czy co\u015b o tym wiedzie\u0107 chc\u0119<\/p>\n<p>Wci\u0105\u017c zmienna jak, ob\u0142ok na niebie<br \/>\nzapowied\u017a s\u0142o\u0144ca i pogody z\u0142ej<\/p>\n<p>To co w Tobie jest by\u0107 mo\u017ce \u015bwiat lub nic<br \/>\nTo co w sobie masz sprawia, \u017ce chce si\u0119 \u017cy\u0107<\/p>\n<p>\u017bywio\u0142\u00f3w gra i bezpieczny l\u0105d<br \/>\nwci\u0105\u017c blisko tak i daleko st\u0105d<\/p>\n<p>Co w sobie masz, naprawd\u0119 nie wiem<br \/>\ni nie wiem czy co\u015b o tym wiedzie\u0107 chc\u0119<br \/>\nbo, chyba tak, tak jest najlepiej<br \/>\nnieodgadniony sekret duszy Twej \u201e \u2013 sygitowicz i markowski- to co w sobie masz<\/p>\n<p>__________________<\/p>\n<p>P\u00f3\u0142 roku po \u015bmierci, kobiety kt\u00f3r\u0105  kocha\u0142 w domu pozosta\u0142o mu jedno wsp\u00f3lne zdj\u0119cie, wisz\u0105ce na \u015bcianie nad jego \u0142\u00f3\u017ckiem. Lepiej sypia\u0142, cz\u0119\u015bciej si\u0119 u\u015bmiecha\u0142. Pr\u00f3bowa\u0142 wr\u00f3ci\u0107 do normalno\u015bci. By\u0142 zasypywany ofertami pracy dodatkowej, wi\u0119c trudno mu by\u0142o znale\u017a\u0107 czas na to by my\u015ble\u0107 o  czym\u015b innym jak praca. Fotografowa\u0142 dla najwi\u0119kszych firm w bran\u017cy- z powodzeniem. Jego praca by\u0142a doceniana na wielu p\u0142aszczyznach. W firmie zapracowa\u0142 na awans i podwy\u017ck\u0119. Zmieni\u0142 samoch\u00f3d i planowa\u0142 remont mieszkania. Wszystko si\u0119 zmienia\u0142o. Wszystko wok\u00f3\u0142 niego  wraz z nim samym.<br \/>\n__________________<\/p>\n<p>-Ostatnio dziwnie si\u0119 zachowujesz- powiedzia\u0142a kt\u00f3rego\u015b dnia dziewczyna- jeste\u015b jaki\u015b niesw\u00f3j.<br \/>\n&#8211; Co chcesz przez to powiedzie\u0107?- zapyta\u0142 blondyn<br \/>\n&#8211; Jeste\u015b spi\u0119ty, chwilami zdenerwowany, a czasami purpurowy ze z\u0142o\u015bci. Normalny cz\u0142owiek nie zmienia  kolor\u00f3w twarzy w takim tempie  jak ty- powiedzia\u0142a i u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 serdecznie<br \/>\n&#8211; Pami\u0119taj, \u017ce ja nie jestem tak do ko\u0144ca normalny- powiedzia\u0142- bo gdyby\u015b wiedzia\u0142a, \u017ce ci\u0119 kocham by\u0142o by inaczej- doko\u0144czy\u0142 w my\u015blach.<br \/>\nJu\u017c przyzwyczai\u0142 si\u0119 przez te par\u0119 miesi\u0119cy do swoich zachowa\u0144 i odruch\u00f3w. Pr\u00f3bowa\u0142 nad nimi panowa\u0107, lecz by\u0142o to trudne bo by\u0142o nowe. Nowe do\u015bwiadczenie.<\/p>\n<p>***<br \/>\nNadszed\u0142 czas egzamin\u00f3w czyli Sesji. Nikt nie mia\u0142 czasu na d\u0142u\u017csz\u0105 rozmow\u0119. Dziewczyna i Brunet zamykali si\u0119 w swoich pokojach na d\u0142ugie godziny ucz\u0105c si\u0119 z notatek robionych na zaj\u0119ciach.  Blondyn tak\u017ce si\u0119 uczy\u0142- lecz nie potrafi\u0142 si\u0119 nale\u017cycie skupi\u0107. Wszelkie czytane przez niego notatki, przelatywa\u0142y mu przez umys\u0142 zostawiaj\u0105c jedynie cie\u0144 tego co powinno po nich zosta\u0107. Podczas tych wieczor\u00f3w wype\u0142nionych nauk\u0105 podj\u0105\u0142 decyzj\u0119, \u017ce nigdy nie powie jej co czuje.<br \/>\n***<br \/>\nMin\u0105\u0142 ostatni rok studi\u00f3w. Tr\u00f3jka przyjaci\u00f3\u0142 mieszkaj\u0105ca na osiedlu studenckim we Wroc\u0142awiu w domu pod numerem 61 zaczyna\u0142a \u017cycie zawodowe. Blondyn i brunet zak\u0142adali firm\u0119 zajmuj\u0105c\u0105 si\u0119 grafik\u0105 i fotografi\u0105, natomiast dziewczyna, postanowi\u0142a podj\u0105\u0107 prac\u0119 w jednej ze szk\u00f3\u0142 ta\u0144ca. Ona zostawa\u0142a w swoim domu, natomiast m\u0119\u017cczy\u017ani przenosili si\u0119 w inn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 miasta do wynaj\u0119tych mieszka\u0144, by mie\u0107 lepszy dojazd do siedziby firmy.<br \/>\n***<br \/>\nPocz\u0105tki by\u0142y trudne. Biurokracja, kredyty. Zak\u0142adanie wsp\u00f3lnej firmy, nie by\u0142o \u0142atwe. Na pocz\u0105tku, m\u0119\u017cczy\u017ani ustalili, \u017ce szefem b\u0119dzie brunet- najzwyczajniej w \u015bwiecie si\u0119 do tego nadawa\u0142- posiada\u0142 do\u015bwiadczenie wyniesione z rodzinnego domu. Blondyn natomiast zaj\u0105\u0142 si\u0119 tym co kocha\u0142. Wykonywa\u0142 pierwsze zlecenia. Klienci byli wymagaj\u0105cy, niekiedy bardzo niekonwencjonalni w swoich pomys\u0142ach, na szcz\u0119\u015bcie jednak Blondyn stawa\u0142 na wysoko\u015bci zadania i w zamian za wykonane zlecenie otrzymywa\u0142 zadowolenie i presti\u017c dla rozwijaj\u0105cej si\u0119 firmy.  Szybko zdobyli sta\u0142ych klient\u00f3w, co bardzo poprawi\u0142o ich sytuacj\u0119 finansow\u0105. Obaj byli zadowoleni z tego co robi\u0105. Z czasem firma rozros\u0142a si\u0119 do tego stopnia, \u017ce wkr\u00f3tce zatrudnili kolejnych wsp\u00f3\u0142pracownik\u00f3w. Po oko\u0142o roku, obaj mieli w\u0142asne mieszkania, i samochody. Byli dobrze sytuowani.<br \/>\nDziewczyna tak\u017ce nie pr\u00f3\u017cnowa\u0142a. By\u0142a sama od czasu uko\u0144czenia studi\u00f3w. Pracowa\u0142a na stanowisku dyrektora w oddziale zamiejscowym swojej szko\u0142y ta\u0144ca. Dalej mieszka\u0142a w domu na osiedlu studenckim by\u0142a szcz\u0119\u015bliwa. Blondyn nie chcia\u0142 psu\u0107 tej harmonii, tym co czuje wi\u0119c t\u0142umi\u0142 to w sobie tak jak umia\u0142.  Nie wiedzia\u0142 czy pope\u0142nia b\u0142\u0105d, czy robi dobrze. Jedyna rzecz, kt\u00f3rej na tamt\u0105 chwil\u0119 nie rozumia\u0142.<\/p>\n<p>\u201eCzasami pytasz mnie:<br \/>\n&#8222;Dlaczego tak to jest?&#8221;<br \/>\nChcesz, \u017cebym odpowiedzia\u0142<br \/>\nDlaczego tyle z\u0142a<br \/>\nI dok\u0105d zmierza \u015bwiat?<br \/>\nKto wiar\u0119 nasz\u0105 sprzeda\u0142?<\/p>\n<p>Odpowiem Ci, \u017ce ja<br \/>\nDo ko\u0144ca nie wiem sam<br \/>\nCho\u0107 ju\u017c widzia\u0142em wiele<br \/>\nI uwierz, trudniej mi<br \/>\nNi\u017c Tobie tutaj \u017cy\u0107<br \/>\nTyle mog\u0119 odpowiedzie\u0107(\u2026)\u201d<br \/>\n__________________<\/p>\n<p>Sta\u0142 przy jej grobie. Pami\u0119ta\u0142. Przyni\u00f3s\u0142 bia\u0142e r\u00f3\u017ce i wstawi\u0142 je do wazonu. Przychodzi\u0142 tu regularnie, i sta\u0142 nic nie m\u00f3wi\u0105c. Tak by\u0142o i tym razem.  Wr\u00f3ci\u0142y bolesne wspomnienia, pop\u0142yn\u0119\u0142y \u0142zy. \u017ba\u0142owa\u0142, tak p\u00f3\u017ano wyzna\u0142 jej co czuje. Nie wiedzia\u0142 nawet, czy to co jej powiedzia\u0142 przed \u015bmierci\u0105 do niej dotar\u0142o. Tak bardzo pragn\u0105\u0142 \u017ceby to by\u0142\u0105 prawda. P\u0142aka\u0142. Tak wiele mog\u0142o by by\u0107 inaczej. Tak wiele mog\u0142o by\u0107 radosnych chwil.  Nie uda\u0142o si\u0119. \u017bycie potoczy\u0142o si\u0119 inaczej. Teraz sta\u0142 tu, przy jej grobie i wspomina\u0142\u2026<\/p>\n<p>B\u0119dzie tu wraca\u0142 tak cz\u0119sto jak b\u0119dzie m\u00f3g\u0142. Ju\u017c zawsze b\u0119dzie o niej pami\u0119ta\u0142, ju\u017c zawsze b\u0119dzie j\u0105 kocha\u0142. A kiedy ju\u017c spotka kogo\u015b na swojej drodze \u017cycia, nie zapomni o niej. O osobie, kt\u00f3ra tak wiele dla niego znaczy\u0142a. Mia\u0142 nadziej\u0119, \u017ce tam na g\u00f3rze jest szcz\u0119\u015bliwa.<br \/>\n__________________<\/p>\n<p>By\u0142 wczesny sobotni poranek. Pies, kt\u00f3rego dosta\u0142 jaki\u015b czas temu od rodzic\u00f3w, skaka\u0142 po jego \u0142\u00f3\u017cku. Budzi\u0142 go. Blondyn wsta\u0142 z u\u015bmiechem, patrz\u0105c jak jego pupil skacze i cieszy si\u0119, \u017ce za chwil\u0119 p\u00f3jdzie z panem na poranny spacer.  Kiedy wyszed\u0142 z domu, kompletnie nic nie zapowiada\u0142o, \u017ce b\u0119dzie to najgorszy dzie\u0144 jego \u017cycia.  Ka\u017cdego ranka spogl\u0105da\u0142 na wsp\u00f3lne zdj\u0119cie z Dziewczyn\u0105, kt\u00f3r\u0105 kocha\u0142, chocia\u017c ona o tym nie wiedzia\u0142a. Mia\u0142 wiele rzeczy, kt\u00f3re dosta\u0142 od niej, jak i kilka wsp\u00f3lnych zdj\u0119\u0107.  Nie potrafi\u0142 sobie wyobrazi\u0107, co by by\u0142o gdyby ona zn\u00f3w znikn\u0119\u0142a. Z my\u015bli wyrwa\u0142 go telefon. Dzwoni\u0142a dziewczyna.<br \/>\n-Halo? \u2013 powiedzia\u0142 weso\u0142ym g\u0142osem<br \/>\n-Przyjed\u017a do mnie. Potrzebuje ci\u0119- us\u0142ysza\u0142 s\u0142aby g\u0142os. Przestraszy\u0142 si\u0119.<br \/>\n-Co si\u0119 dzieje? \u2013 zapyta\u0142 zdenerwowany<br \/>\n-Przyjed\u017a. Zatrzymaj mnie. Nie daj mi odej\u015b\u0107. \u2013 powiedzia\u0142a dziewczyna i si\u0119 roz\u0142\u0105czy\u0142a.<\/p>\n<p>M\u0119\u017cczyzna ile sil w nogach pobieg\u0142, \u017ceby wzi\u0105\u0107 dokumenty i klucze od samochodu, zostawiaj\u0105c jednocze\u015bnie psa. Szybko zbieg\u0142 na d\u00f3\u0142 do samochodu. Jad\u0105c przez miasto niejednokrotnie \u0142ama\u0142 przepisy. To nie by\u0142o teraz istotne. Dojechanie do niej trwa\u0142o d\u0142u\u017csz\u0105 chwil\u0119. Mieszka\u0142a ona na drugim ko\u0144cu miasta.  Wyskoczy\u0142 z auta i wbieg\u0142 do jej domu. Drzwi by\u0142y otwarte. Pobieg\u0142 do salonu. Rozejrza\u0142 si\u0119. Nie by\u0142o jej. \u2013 Pewnie jest w swojej sypialni- pomy\u015bla\u0142. Poszed\u0142 tam. Zobaczy\u0142 j\u0105 le\u017c\u0105c\u0105 na pod\u0142odze. Na \u0142\u00f3\u017cku zobaczy\u0142 stert\u0119 lek\u00f3w. By\u0142 przera\u017cony. Pami\u0119ta\u0142 podstawy udzielania pierwszej pomocy. Ukl\u0105k\u0142 przy niej. Sprawdzi\u0142 puls. By\u0142, lecz bardzo s\u0142aby. Z oddechem by\u0142o podobnie.  Wymaca\u0142 w kieszeni telefon. Wykr\u0119ci\u0142 numer.<br \/>\n-Pogotowie s\u0142ucham- odezwa\u0142 si\u0119 kobiecy g\u0142os w s\u0142uchawce.<br \/>\n&#8211; Przy\u015blijcie karet\u0119 na osiedle studenckie. Numer 61. M\u0142oda kobieta straci\u0142a przytomno\u015b\u0107, na jej \u0142\u00f3\u017cku znalaz\u0142em ca\u0142\u0105 stert\u0119 lek\u00f3w. Ci\u0119\u017cko oddycha i ma s\u0142aby puls.<br \/>\n&#8211; Prosz\u0119 pana prosz\u0119 si\u0119 uspokoi\u0107- odpowiedzia\u0142 g\u0142os w s\u0142uchawce. \u2013 Karetka ju\u017c jedzie na miejsce. Prosz\u0119 poda\u0107 mi swoje dane.<br \/>\nPo podaniu swoich danych kobieta zako\u0144czy\u0142a rozmow\u0119.<br \/>\nM\u0119\u017cczyzna pr\u00f3bowa\u0142 ocuci\u0107 dziewczyn\u0119. Dopiero przed samym przyjazdem karetki pogotowia, otworzy\u0142a oczy i powiedzia\u0142a \u2013 Dzi\u0119kuj\u0119, \u017ce jeste\u015b. Przepraszam- i zn\u00f3w straci\u0142a przytomno\u015b\u0107.<br \/>\nLekarz powiedzia\u0142, \u017ce jej stan jest bardzo ci\u0119\u017cki, gdy\u017c leki kt\u00f3re za\u017cy\u0142a w po\u0142\u0105czeniu ze sob\u0105 powoduj\u0105 powa\u017cne uszkodzenie organizmu. Zabrano j\u0105 do szpitala.  W mi\u0119dzyczasie m\u0119\u017cczyzna powiadomi\u0142 jej rodzin\u0119, o tym co si\u0119 sta\u0142o. Jej rodzice mieli przyjecha\u0107 najpr\u0119dzej jak si\u0119 da.<br \/>\nOn sam uda\u0142 si\u0119 do szpitala.<br \/>\nId\u0105c korytarzem oddzia\u0142u ratunkowego us\u0142ysza\u0142 rozmow\u0119 dw\u00f3ch piel\u0119gniarek:<br \/>\n&#8211; Widzia\u0142a\u015b t\u0105 m\u0142od\u0105 kobiet\u0119, kt\u00f3r\u0105 przed chwil\u0105 przywie\u017ali?- spyta\u0142a ni\u017csza piel\u0119gniarka<br \/>\n-Tak widzia\u0142am. S\u0142ysza\u0142am od sanitariuszy, \u017ce zatrzyma\u0142a si\u0119 w karetce dwa razy. Jej stan jest powa\u017cny\u2026<\/p>\n<p>M\u0119\u017cczyzna skamienia\u0142. Jej stan jest powa\u017cny- pomy\u015bla\u0142.  Nie mog\u0105c nic ze sob\u0105 zrobi\u0107 kr\u0105\u017cy\u0142 po korytarzu  czekaj\u0105c na jakiekolwiek informacje o jej stanie zdrowia. Przez jaki\u015b czas nie dowiedzia\u0142 si\u0119 nic. Nie by\u0142 rodzin\u0105, wi\u0119c lekarze nie mogli udzieli\u0107 mu \u017cadnych informacji. Nie m\u00f3g\u0142 te\u017c wej\u015b\u0107 do niej na sal\u0119. By\u0142a pod\u0142\u0105czona do respiratora, i monitora EKG, oraz kilku kropl\u00f3wek.  By\u0142a blada, oczy mia\u0142a zamkni\u0119te, a twarz by\u0142a bez wyrazu. Nie wiedzia\u0142 czy \u015bpi, czy jest nieprzytomna. Nic nie wiedzia\u0142 poza tym, \u017ce le\u017cy tam za szyb\u0105, a on nie mo\u017ce nic wi\u0119cej zrobi\u0107.  Nie mo\u017ce przy niej by\u0107.<br \/>\nKilka godzin p\u00f3\u017aniej.<br \/>\nPrzyjechali rodzice dziewczyny. M\u0119\u017cczyzna przywita\u0142 si\u0119 z nimi i opowiedzia\u0142 pokr\u00f3tce co si\u0119 sta\u0142o. Jej ojciec, obieca\u0142 mu, \u017ce powie mu wszystko, co zdo\u0142a wyci\u0105gn\u0105\u0107 od lekarzy.<br \/>\nPo d\u0142u\u017cszej chwil, jej ojciec wyszed\u0142 z Sali na, kt\u00f3rej przebywa\u0142a dziewczyna i podszed\u0142 do m\u0119\u017cczyzny siedz\u0105cego z twarz\u0105 ukryt\u0105 w d\u0142oniach. Usiad\u0142 obok niego.<br \/>\n-Lekarze m\u00f3wi\u0105, \u017ce jest bardzo \u017ale. W karetce zatrzyma\u0142a si\u0119 dwa razy. Jeszcze nie wiedz\u0105 dok\u0142adnie, ale prawdopodobnie m\u00f3zg pozostawa\u0142 zbyt d\u0142ugo niedotleniony. Na chwil\u0119 obecn\u0105 s\u0142abo reaguje na bod\u017ace co wed\u0142ug lekarzy nie mo\u017ce napawa\u0107 optymizmem. Jest \u017ale, ale \u017cyje. I za to chcieliby\u015bmy Ci z \u017con\u0105 podzi\u0119kowa\u0107. Za pomoc jak\u0105 okaza\u0142e\u015b mojej c\u00f3rce, za to, \u017ce dzi\u0119ki Tobie znalaz\u0142a si\u0119 w szpitalu. Dzi\u0119kuj\u0119- powiedzia\u0142 ojciec dziewczyny i otar\u0142 \u0142z\u0119- za chwil\u0119 pojad\u0119 z \u017con\u0105 do jej domu. Powiedzia\u0142em lekarzom, \u017ce jeste\u015b przyjacielem rodziny i odt\u0105d mog\u0105 Ci\u0119 informowa\u0107 o jej stanie zdrowia, jak i mo\u017cesz do niej wej\u015b\u0107. \u2013 doda\u0142, poczym wsta\u0142 i odszed\u0142 z powrotem do Sali, w kt\u00f3rej le\u017ca\u0142a jego c\u00f3rka.<br \/>\nKiedy jej rodzice pojechali do jej domu, m\u0119\u017cczyzna postanowi\u0142 do niej p\u00f3j\u015b\u0107.<br \/>\nWszed\u0142 cicho do Sali. By\u0142o s\u0142ycha\u0107 jej ci\u0119\u017cki oddech i d\u017awi\u0119k monitora EKG. Usiad\u0142 na krze\u015ble obok \u0142\u00f3\u017cka. Chwyci\u0142 jej ch\u0142odn\u0105 d\u0142o\u0144. I siedzia\u0142. Milcza\u0142, s\u0142uchaj\u0105c \u2018pikni\u0119\u0107\u2019 sygnalizuj\u0105cych bicie serca.<br \/>\n-Mam nadziej\u0119, \u017ce mnie s\u0142yszysz- powiedzia\u0142 cicho- bo chc\u0119, \u017ceby\u015b co\u015b wiedzia\u0142a. Od jakiego\u015b czasu wi\u0119cej ni\u017c ci\u0119 lubi\u0119. Kocham Ci\u0119- szepn\u0105\u0142. Po jego policzkach zacz\u0119\u0142y sp\u0142ywa\u0107 \u0142zy. \u015acisn\u0105\u0142 mocniej jej d\u0142o\u0144. Nachyli\u0142 si\u0119 nad uchem i jeszcze raz powiedzia\u0142 &#8211;  kocham Ci\u0119. W chwili kiedy pad\u0142o ostatnie s\u0142owo w\u0142\u0105czy\u0142 si\u0119 jakich\u015b alarm, przybieg\u0142a piel\u0119gniarka i wyprosi\u0142a go z Sali. Zas\u0142oni\u0142a tak\u017ce \u017caluzje, \u017ceby nie by\u0142o wida\u0107 co si\u0119 dzieje.  Lekarz wyszed\u0142 na korytarz i poinformowa\u0142 go, \u017ce dziewczyna przesta\u0142a samodzielnie oddycha\u0107.<br \/>\n-Sta\u0142o si\u0119 to, czego najbardziej si\u0119 obawiali\u015bmy. M\u00f3zg obumiera- powiedzia\u0142 rzeczowym tonem i wr\u00f3ci\u0142 do Sali, w kt\u00f3rej le\u017ca\u0142a dziewczyna.<\/p>\n<p>Godzin\u0119 p\u00f3\u017aniej.<br \/>\nDziewczyna zosta\u0142a pod\u0142\u0105czona do respiratora. Przyjechali tak\u017ce jej rodzice. D\u0142ugo rozmawiali z lekarzami. Z tego czego si\u0119 p\u00f3\u017aniej dowiedzia\u0142 wynika\u0142o, \u017ce jest sztucznie utrzymywana przy  \u017cyciu. Nast\u0105pi\u0142a \u015bmier\u0107 pnia m\u00f3zgu. Pozwolono mu wej\u015b\u0107 do niej jeszcze na chwil\u0119.<\/p>\n<p>Siedzia\u0142 przy niej. Trzyma\u0142 jej ch\u0142odn\u0105 r\u0119k\u0119. Patrzy\u0142 na blad\u0105 twarz. W oczach mia\u0142 \u0142zy.<br \/>\nNie by\u0142a mu  oboj\u0119tna. Kocha\u0142 j\u0105. Ale teraz zosta\u0142o na \u015bwiecie tylko jej cia\u0142o. M\u00f3zg ju\u017c nie pracowa\u0142. Dusza by\u0142a nieobecna. Nie mog\u0142a zn\u00f3w us\u0142ysze\u0107 pe\u0142nych b\u00f3lu s\u0142\u00f3w \u201eKocham Ci\u0119\u201d. \u0141zy wolno sp\u0142ywa\u0142y po jego policzkach. Nigdy nie wiedzia\u0142, kim tak naprawd\u0119 dla niej jest. Nigdy si\u0119 nie dowie, czy gdyby powiedzia\u0142 jej wcze\u015bniej o swoich uczuciach by\u0142o by inaczej. Nigdy jej ju\u017c nie przytuli. Siedzia\u0142 tak, i p\u0142aka\u0142. Bo straci\u0142 najwa\u017cniejsz\u0105 osob\u0119 w swoim \u017cyciu\u2026<br \/>\n\u201eW pi\u0119kny dzie\u0144, blisko tak<br \/>\nS\u0142o\u0144ce w twarz grza\u0142o nas,<br \/>\nMy\u015bla\u0142em wszystko jest, jak dawniej.<br \/>\nPopatrz mi w oczy i powiedz<br \/>\nCo\u015b czego nikt, nigdy w \u017cyciu nie odgadnie.<br \/>\nCho\u0107 dzieli nas stracony czas,<br \/>\ni nasze zwi\u0105zki nie udane.<br \/>\nTak wiele pr\u00f3b, zawi\u0142ych dr\u00f3g,<br \/>\n\u017beby zrozumie\u0107 co jest wa\u017cne.<\/p>\n<p>Zostawmy wszystko, niech m\u00f3wi serce,<br \/>\nTak ma\u0142o trzeba, by znale\u017a\u0107 szcz\u0119\u015bcie.\u201d<\/p>\n<p>***<br \/>\nKoniec.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zatrzymaj si\u0119, nie daj mi odej\u015b\u0107. Te s\u0142owa zainspirowa\u0142y mnie do napisania opowiadania o \u015bmierci. Opowiadania bez happyendu. Dzi\u0119kuj\u0119 i<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/kujon98.cba.pl\/?p=298\" class=\"more-link\">Czytaj dalej&#8230;<span class=\"screen-reader-text\">Zatrzymaj si\u0119.<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[6],"tags":[],"class_list":["post-298","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-uncategorized"],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/kujon98.cba.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/298","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/kujon98.cba.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/kujon98.cba.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/kujon98.cba.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/kujon98.cba.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=298"}],"version-history":[{"count":0,"href":"http:\/\/kujon98.cba.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/298\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/kujon98.cba.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=298"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/kujon98.cba.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=298"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/kujon98.cba.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=298"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}