Na rozstaju dróg.
Muszę to w końcu gdzieś z siebie wyrzucić. Tyle czasu, byłem oszukiwany. Tyle czasu, mimo różnych myśli ufałem, wierzyłem. Wątpliwości
… patrzę na ten dziwny świat.

Muszę to w końcu gdzieś z siebie wyrzucić. Tyle czasu, byłem oszukiwany. Tyle czasu, mimo różnych myśli ufałem, wierzyłem. Wątpliwości
„JESZCZE RAZ MÓGŁBYM ZMIENIĆ KSZTAŁT ROZPIĄĆ SKRZYDŁA I FRUNĄĆ NIE ZWAŻAJĄC NA STRACH JESZCZE RAZ, PRZECIEŻ SPOSÓB ZNAM TYLKO NIE
No więc chyba nastąpił kres moich możliwości. Nie wiem co robić. Nie wiem w co wierzyć. Nie wiem już co
Zaczęło się lato. Wakacje, wolne od szkolnego zgiełku, problemów. Ale nie wolne od życia. Na to nigdy się nie dostanie