Chillout?
Miał być chillout. Ale jakoś nie czuję się wcale wychilloutowany. Wręcz przeciwnie. Czuję znów narastającą frustrację. Znudzenie. Smutek. Złość. Znów
… patrzę na ten dziwny świat.
Miał być chillout. Ale jakoś nie czuję się wcale wychilloutowany. Wręcz przeciwnie. Czuję znów narastającą frustrację. Znudzenie. Smutek. Złość. Znów
No więc zaczynamy tzw. rzeźnię. Jutro combo w postaci zgroza na Analizie + zaliczenie z Fizyki, którego się potwornie boje.
Zaraz co ja… a tak. #include<stdio.h> Od tego zaczyna się każdy program w C. Kuję na koło na jutro i
Sobota to dzień w którym straciłem równowagę. Wewnętrzną i zewnętrzną. Pytania bez odpowiedzi. Odpowiedzi bez pytań. Potwór który niegdyś zamieszkiwał