Fascynacja i nienawiść.

Są takie chwile, kiedy zatracam się zafascynowany czymś nowym. Są takie, kiedy mam ochotę porozwalać wszystko na około. A bierze się to z mojego charakteru.

Coś jest z nim jednak nie tak. Jak zaczyna władać mną agresja trudno mi się opanować. Muszę używać całej siły woli, żeby nie palnąć czegoś głupiego. Niee, niektórzy nie muszą się obawiać. Jest parę WYJĄTKOWYCH osób, które w niewytłumaczalny sposób gaszą ogień we mnie. Chociażby Ania, czy Wiesiek. Tak. Wy na mnie dobrze wpływacie, i za to was kocham. Aniu- Ciebie wiesz jak bardzo:*, Wiechu- ty jesteś mi jak brak, ale menda z Ciebie że nie chcesz nic powiedzieć.

Fajnie, że mogę na was polegać. Pamiętajcie to działa w obie strony.

Ps. Jestem zafascynowany, pewnym zjawiskiem. Typowo ludzkim. Jakim? Może kiedyś tu to napiszę.

PPS. Niektóre z moich zmysłów zawodzą. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale zawodzą.
Nie potrafię celnie trafiać, idąc za głosem przeczuć, jestem mało spostrzegawczy [choć widzę to co ważne].
Podejrzewam, że to szkoła mnie tak męczy.

Eh. Martwię się. Moja złość wynika z niemocy, z tego, że ktoś niszczy to co próbuję budować. Może to nie zbyt dobrze dobrane słowa, ale tak czuję. Kocham tak bardzo, tak mocno, i zaczynam czuć, ze to działa w obie strony. Czyżby zmiana?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.