Czuje się jak na pokładzie bujającego się statku. Jest niemalże północ, a ja nadal nie śpię. Nie mogę zasnąć.
Nie mam choroby morskiej, ale jakoś mi dziwnie. Tak 'bujająco’. Może to ta późno zjedzona kolacja ?
„…przeciąg trzaska złudzeniami…”
Tyle, że nie mam tu przeciągu. A złudzenia? Trudno powiedzieć.
Dziś była u mnie pewna lubiana przeze mnie osoba. Było miło. No nawet bardzo.
🙂
W sobotę powtórka? Mam nadzieję.
PS. Nie wierzę w horoskopy, bo się po prostu nie sprawdzają.
ta „osoba” chyba ma imię? ;]