Dzisiejszy dzień podwójnie pokazał jak bardzo potrafi być przewidywalny. Nie jestem Alfą i Omegą, ale znając fakty, ogólny zarys sytuacji itd. czasami udaje się mieć rację.[ No dobra, bardzo czasami]. I tak dziś miałem rację podwójną[chociaż zainteresowana osoba powie, że nie do końca]. Cóż. Ogólnie rzecz biorąc- i obiektywnie- jest średnio. Może być gorzej, ale któż jak nie ja jest kowalem własnego losu? To, że nie mogę zmienić niektórych sytuacji czy zachowań- cóż tak musi być- nie znaczy jeszcze mojej ostatecznej klęski. Wszak nadzieja umiera ostatnia prawda ?