Zapomniałem. Na śmierć zapomniałem. to 252 wpis. Nigdy nie sądziłem, że dociągnę do takiego wyniku, tym bardziej, że nie piszę tu regularnie. Czasami całymi tygodniami. Ciekawe, ile jeszcze uda mi się napisać. Drugie tyle ?
Obraz i dźwięk. Kocham to połączenie. Nie potrafię żyć bez muzyki, chociaż czasem i ja potrzebuje ciszy.
Gdyby nie ona, gdyby nie obraz nie wyobrażam sobie siebie w tym miejscu w którym jestem obecnie jako takiego samego faceta.
Gdybym słuchał innej muzyki, miał inaczej ukształtowany charakter… niee to nie miało by sensu. To dzięki ludziom, spotkanym na drodze mojego życia się taki stałem. Rzadko o tym mówię, albo nie mówię wcale ale jestem za to wdzięczny. Wszystkim i każdemu z osobna. Za każdy uśmiech, łzę, cierpienie, złość. To wszystko zahartowało, stworzyło i oszlifowało mój byt.
Wolę oglądać świat w kolorach -nawet tych szarych- wiedząc, że coś mogę zrobić. Coś zmienić czy naprawić. Pomóc.
To jest mój cel. Od tego tu jestem. Dlaczego tak uważam ?
Łowię burzę. Ostrzegam przed nimi. Pomagam.
Dalej?
Przyjaciele. Nigdy nie potrafiłem nie pomóc. Chociaż spróbować. Chyba się udaje, skoro wciąż ich mam.
Jeszcze jeden przykład ?
Proszę.
Moja praca. Nie mam na myśli sprzedawania, nie. To jest nudne. Lubię naprawiać sprzęt, siedzieć w sieciach. Lubię rozwiązywać trudne problemy. I dzięki temu pomagać. Jak tak na to spojrzeć całkiem poważnie, to ja zawsze trafiam na trudne problemy. Albo bardzo trudne. Taka karma. I nie, wcale nie narzekam na to. To element o którym piszę trochę wyżej. Jestem wdzięczny.
Chciałbym móc latać. Wzbić się ponad wszystko co mnie otacza. Ponad to o czym myślę. Może dostrzegłbym więcej niż widzę [albo nie] widzę zazwyczaj.
Wiem, że się powtarzam. Ale kurde to moje miejsce tak ? Moja myślodsiewnia. Więc podziwiam trwających i czytających.