Jeszcze chyba nigdy nie pisałem tutaj o moim Focusie. MOIM. Dzielne auto, które znosi zarówno tęgi mróz jak i porządną ulewę, gradobicia i kosmiczne burzitsu. Kochane auto. Tak bym je określił. Kombi, 70 KM(wiem wiem, mało, ale jak się bardzo, bardzo go poprosi to spokojnie te 200 poleci ;]), pojemny bagażnik- wg niektórych po to, żebym mógł przewozić ciała swoich ofiar. Może nie będę tego rozwijać. :>
Co mnie w tym aucie wkurza? Wiecznie przepalające się żarówki. Zazwyczaj od strony kierowcy. Przypadek? Złośliwość rzeczy martwych? A może jakiś układ, o którym nie wiem hm ? Kiedyś to wyjaśnię. A póki co, muszę wozić przy sobie zapasik żarówek. 😉
Przez społeczność użytkowników, Focusy nazywane są „Fokami”. Jaka kurna „Foka” ?! Toż to FF. Burzowóz. Facet z krwi i kości. Moje schronienie, moje własne 4 kółka. Dbam o Niego, a on dba o mnie. W pewnym sensie rzecz jasna.
Teraz trochę poważniej. O czym myśli kierowca w czasie jazdy?
Generalnie, zazwyczaj pada odpowiedź, że kierowca powinien myśleć/ myśli o drodze. Zgadzam się z tym. Prawie.
Czasami jadąc do pracy, celowo wybieram alternatywną trasę, żeby móc w spokoju sobie pomyśleć o różnych rzeczach. Nie raz było tak, że przejechałem jakiś kawałek drogi, kompletnie nie pamiętając w jaki sposób. Nie jest to niebezpieczne, bo podświadomość cały czas pilnuje tego, żebym bezpiecznie jechał do celu podróży. Przecież ja w ogóle jeżdżę bezpiecznie 😉
Jest jeszcze jedna, szczególna sytuacja, o której parę razy już tu pisałem. Kiedy jadąc, mózg i podświadomość bombardują mnie dziwnymi obrazami. Sytuacje, które nigdy nie będą miały miejsca. Albo obrazki z przeszłości. No i po co ? Po cholerę mi to ?
Na szczęście pozbycie się tego nie jest bardzo trudne. No i na moje szczęście, zdarza mi się to coraz rzadziej.
P.S Chyba czas zmienić płytę w odtwarzaczu w samochodzie. Tylko kompletnie nie mam pomysłu na jaką.
Sam sobie narysuj świat. Coś nie podoba Ci się, to sobie to zdrap.