W końcu wiem. Chyba wiem.
Wyzwalacze. Istnieją jako pojęcie w coraz popularniejszym ASMR, ale okazuje się, że równie dobrze muzyka, zapach świeżo zmielonej kawy, czy smak mogą wyzwolić coś złego. Niechciane wspomnienia. Zazwyczaj tylko zastanawiałem się „Skąd się to wzięło”.
A dziś, wystarczył niewinny kawałek. Bum, headshot. A może nie tylko sama piosenka? Sam już nie wiem.
Całe szczęście, że potrafię to łatwo zwalczyć, wtedy, kiedy to co „widzę” jest słabe. I tak jest tym razem.
Uważajcie więc na smaki, zapachy, muzykę i obrazki. Potrafią działać różne cuda.
Oj tak, potrafią. Stety i niestety.