Zastanawiam się co jest ze mną nie tak. Co ja znów robię źle. Kolejny raz dopada mnie to samo. Bezradność. Tyle że teraz jest to jeszcze trudniejsze niż zwykle. Heh małe utrudnienie od losu w postaci moich myśli. Nie wiem czy powinien powinienem się odzywać czy nie. Nie zapytam o to bo to nie w moim stylu. Nie będę się narzucał bo tego nie robię. Nie wiem co mam robić. To takie trudne…