Gdzie ta wiosna??

Miało być ciepło, a jest ? Zimno!. Ok jestem zimorodkiem, ale żebym w maju musiał chodzić w kurtce to już przesada. Ten dzień jest kolejnym z kategorii „Szare bezkształtne itd…”. To tak jakby nic się nie działo. Jakby czas się jak na złość zatrzymał.

Jest jednak coś co mnie dziś poruszyło. Mianowicie, byliśmy na hm nie wiem jak to określić – połączeniu przedstawienia ze śpiewem i tańcem.

Dziewczyny, nie starsze niż 3 gimnazjum[ dzięki Daro za wprawne oko] tańczyły balet, i hip hop [tak mi się wydaje]. I połączyły to w tak fajny sposób, że nie wiedzieć czemu zacząłem się uśmiechać. Spojrzałem na to inaczej. Tak jak patrzę z za obiektywu aparatu. Spojrzałem w oczy, zajrzałem w duszę.
Doznania? Jeśli każda tancerka takie emocje odczuwa, to wiem coś o tym. Ta radość, ta ekscytacja, przyjemność, spełnienie, to całe życie. Tak. Taniec to ich całe życie. Albo jak w niektórych przypadkach życie to taniec. Zaczynam rozumieć. I może dzięki temu nieco lepiej będę znosił chociażby Wiktora.
Te oczy… ten ogień. Ta energia. Nie mogę wyjść z podziwu[ pomijając fakt, że miejscami rozjeżdżały się, że nawet ja to widziałem].

Przyznam, że to ciekawe doświadczenie. Widzieć taką walkę wody z ogniem. Żałuję, że nie wiedziałem wczoraj o tym. Z pewnością wyposażył bym się w aparat cyfrowy i odrobinę chęci [ew. natchnienia] i być może coś by z tego powstało.

Dalej.

Umieram z ciekawości. Po pierwsze ni cholery nie mogę się domyśleć co planuje zrobić ze swoją fryzurą Ania.
Co więc? Czekać. I mieć nadzieję, że nie zrobię głupiej miny jak zobaczę efekty.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.