Nie sądziłem, że kiedykolwiek przyjdzie mi 'zaprzyjaźnić’ się ze swoim charakterem. Porywczością. Mam z nim niepisany układ. Coś za coś. Ja mu mówię „zamknij się” kiedy nie ma racji, kiedy czuję, że zaczyna przeginać.
Zaczynam panować nad emocjami. Po tak wielu latach, kiedy czasami musiałem iść gdzieś się przejść, wyszumieć, teraz zaczynam powoli to kontrolować. Oczywiście z pomocą… ;] Dzięki.
Staram się kontrolować negatywne emocje i izolować je jak się tylko da. I chyba nawet mi to wychodzi. Tak myślę.
Wczorajszy wieczór. Hm. Właściwie noc. Grzegorz zapytał mnie dlaczego Ania się zmieniła. Chociaż znam odpowiedź, nie powiedziałem mu. Nie czuję się upoważniony do tego typu wyznań. Tym bardziej komuś kogo nie znam. Zaskoczył mnie też pytaniem, czy nie miałem nic przeciwko, żeby porwał mi dziewczynę na wieczór. No nie nie miałem. Ważne, że Ona dobrze się bawiła. Że była szczęśliwa- to jest ważne. Cieszę się jej szczęściem. To w końcu do jej świata zaglądam 🙂
Dziś. Hm. Pół dnia czytania książki, potem wysiadły oczy. Nie dałbym rady dłużej. Coś jest z moim wzrokiem nie tak. Albo jestem zwykle zmęczony, albo to wina alergii albo jakieś nowe niezidentyfikowane schorzenie się mnie czepiło.
Ale, to nie przeszkadza mi aż tak bardzo ale trochę chwilami kiepsko widzę.
No nic.
Jutro piątek ? Chyba tak. A ty kochanie znów coś kombinujesz. Znaczy, cały czas trzymasz mnie w niepewności ;p Eh, gdybym wiedział cokolwiek, miał pole do domysłów. A tu nic. Od studniówki, jeśli jest jakaś tajemnica nie wycieka żadna informacja. Gratuluję, Wygrałaś. Już to mówiłem, wiem.
Praktycznie mam ułożoną całą linię gitary prowadzącej do swojego utworu. Hm teraz tylko to rozpisać do końca wymyślić tekst i może będzie coś z tego.
Podsumowując:
Kontrola idzie mi powoli ale do przodu.
Informacji jakichkolwiek brak ;]
Bolą mnie już w tej chwili oczy.
I cholernie chce się przytulić.