Muszę to w końcu gdzieś z siebie wyrzucić. Tyle czasu, byłem oszukiwany. Tyle czasu, mimo różnych myśli ufałem, wierzyłem. Wątpliwości stały się rzeczywistością. Ania mnie nie kocha. Nie kochała. I nie traktuje mnie jak przyjaciela. Nie jestem nim. Nie jestem kimś kogo kocha. Jestem… Kim ja właściwie jestem. Nikim.
Droga się skończyła. Stoję na rozstaju dróg. I co gorsze nie wiem w którą stronę prowadzą rozwidlenia…
Nie wiem co robić. Czuję się gorzej niż źle. Samotny. Niechciany. I niekochany.
Wspólnie mamy zdecydować[a raczej wymyślić] co dalej. Nie wiem.