Jest mi trochę ciężko… Dobra. Bardzo. Bardzo mi ciężko. Jestem nijaki. Ani smutny, ani zły. Po prostu nijaki. Nie śmieję się, nie płacze… ; | Taka moja mina jest. Ani do przodu, ani do tyłu. Nie jest ani lepiej ani gorzej.
W głowie mam raz setki myśli, a raz totalną pustkę. Nie mam siły chyba. Motywacja gaśnie z wolna, a siły po prostu brak. Sam nie wiem czego teraz we mnie więcej. Oczekiwania, i nie pewności, czy nadziei na to, że jeszcze może być dobrze.
Kończę swoje opowiadanie. Piszę je już od ponad 2 miesięcy. Nie zawsze mam na to ochotę, nie zawsze moje pomysły są odpowiednie. Natomiast mam już tytuł- ” Zatrzymaj mnie”. Powiem tylko, że nie ma ono happyendu. To przeplataniec teraźniejszości i przeszłości. Niedługo powinienem wejść w ostatnią fazę pisania [fabuła już istnieje w mojej głowie] a potem uzupełnić o cytaty i będzie skończone. Wrzucę je tu, chociaż i tak nikt tego nie czyta ;]