Wszystko zaczyna się i kończy w tym samym miejscu.
To nie fair, jak życie traktuje tych, którzy są w porządku. Inni ci 'źli’ mają wszystko. Ta…
Nie mogę już nawet słuchać tych swoich idiotów w pociągu. Ciągle tylko słyszę jakie to z nich nie jebaki[sorry za wyrażenie]. No szlag mnie trafia. Jakby cały świat opierał się jedynie na seksie. Ludzie, nie mam dziewczyny, nie uprawiam seksu i żyję. To oznacza że jestem jakiś gorszy ?
Nic się nie dzieje jak powinno.
Odechciewa mi się na prawdę wszystkiego. Może poza życiem.
Gubię się w mętlinie swoich myśli…