No tak. Mam niewątpliwie problem ze sobą.
Poczytałem sobie nieco komentarzy na pewnym blogu przez co sporo o tym myślałem.
Wnioski Wnioski jeszcze raz Wnioski.
Przytoczę kilka.
Po 1. Jestem Sadomasochistą, który sam sobie zadaje ból.
Po 2. To ja mam problem z głową.
Po 3. Wiem już czego chcę. Tak ostatecznie.
Czyli co ? A no to, że jak to ktoś powiedział – bardzo mądrze z resztą- że nie wierzę.
Nie wierzę w to, że się 'uwolnię’ z tego co wciąż we mnie siedzi.
Dlaczego do cholery to musi być takie trudne?
W każdym bądź razie, dziękuje za tą rozmowę. Zaglądasz tu więc zrozumiesz, że chodzi o Ciebie.
Jak to będzie dalej nie wiem.
Bo jest mi ciężko, a może być gorzej.
Ps. Mur zaczyna się sypać. Gdzie się podziała moja determinacja ?
Mam wielką ochotę się poddać.
Ja też tego nie ułatwiam… To wszystko moja wina.