Więc piszę. Piszę o tym co mi siedzi w głowie. O tej mojej myśli- którą jak powiedziałaś- znasz.
Nie jest ona wcale taka wielka, jakby się mogło wydawać- mówiłem, że jest mała i niewinna. A ja ciągle stoję. Jeszcze nie spadam. Nie jestem właściwie pewien jak mam to powiedzieć. Hm może tak.
Lubię cię bardziej, niż powinienem. Lubię Cię bardziej niż przed tym jak się tu znalazłem. To Ty mi w wielkiej mierze pomogłaś się tu zadomowić. Potem słuchałaś co mówiłem, jak miałem już na prawdę dosyć. Znalazłaś lekarstwo na moją przypadłość. Zmieniłaś kierunek myśli… Zrobiłaś tak wiele…
To jest ta myśl-złożona. To ona mi się zagnieździła w umyśle. Jesteś dla mnie ważną osobą- bądź co bądź pomogłaś mi bardzo. Dałem się poznać – i ty też. Na tyle, że potrafiłem zauważyć coś co ukrywasz. Tylko dlaczego ? Nie sądzę żebym z tego powodu zmienił o Tobie zdanie.
Poznałem twoją tajemnicę. Wiesz kiedy? Było to wtedy, kiedy przyszedłem a Ty się przytuliłaś. Wtedy już byłem pewien, że mam rację.
Nie wiem jak mam myśleć dalej. Dlatego nie myślę. Ta myśl póki co zostaje w tej jednej formie. A ja wciąż jeszcze stoję i nie 'lecę w dół’ bo nie wiem czy będzie się czego złapać, albo czy spadnę sam i uderzę o dno. I zostanie tylko huk.
Dzięki, za to co zrobiłaś do tej pory. Jesteś wspaniałą osobą wiesz? Nigdy o tym nie zapominaj.
„When you find yourself…”
Piotr.
PS. To tylko część tego co mógłbym powiedzieć. Ja po prostu nie umiem pisać. Wolę rozmawiać. Dlatego, chciałbym o tym jeszcze kiedyś pogadać.
Pamiętaj, że jesteś, byłaś i będziesz wspaniałą osobą. Bez względu na to co myślisz robisz i czujesz.