Nie wiem gdzie Jestem. Nie wiem czy ja to wciąż ja czy ktoś inny. Czuje żar. Gorąco. Widzę jakiś labirynt. Tylko czy to faktycznie labirynt ? Nie wiem. Wiem że jestem uwięziony. Jakieś dziwne kształty przez które się przedzieram. Budze się. Jest środek nocy. Tylko dlaczego skoro nie śpię nadal czuje ten żar ? Dlaczego wciąż nie mam siły się ruszyć. Czuje gorąco. Mam gorączkę. Wysoką. Nie wiem co się ze mną dzieje. Zasypiam. Idę dalej przez labirynt, teraz juz jakby mniejszy. Budze się kilka razy i po chwili znów Zasypiam. Ciągle czuje żar. Gorąco. Nic nie mogę zrobić. Ukladanka w labiryncie się kończy. Żar też. Budzi mnie budzik – czas do szkoły. Tylko że nie idę. Jestem chory. W nocy Musialem mieć na prawdę wysoką temperaturę.
Tak było wczoraj w nocy. Dziś juz spokojniej. Czuje się trochę lepiej.
Życie się stabilizuje – ale jak zawsze zaskakując w najmniej spodziewany sposób.
Sztuką jest cieszyć się szczęściem bliskich. Więc jestem artystą