Gloria Victis.

Daaawno nic tu nie pisałem. Mnóstwo się zmieniło/zmienia/zmieni.

Nie wiem w sumie od czego zacząć. Jakby nie patrzeć – i tak jest kiepsko. Matura się zbliża, ja się coraz bardziej boje. Cholernie się boję.  Cóż. Kilka osób ostatnio miało okazję poznać mnie z tej 'gorszej’ strony. Ale tak, należało się wam. I tak tu nie zaglądacie [z wiadomych powodów- nie macie adresu] więc ogólnie mam was …

Zmiany. Po maturze tyle się zmieni, że mi się to w głowie nie mieści. Po prostu masakra.

W głośnikach kojąca Layla – Erica Claptona. Zadziwiające jak ta piosenka na mnie działa. Brzmienie akustycznej gitary. Coś pięknego…

Gloria Victis. No właśnie. Chwała zwyciężonym.
Mam na myśli zwyciężonych przez los, a mimo to się wciąż nie poddającym. Im za to chwała.

Tak sobie ostatnio obserwuję moje otoczenie i dochodzę do wniosku, że znów mam wrażenie – jak przed laty- że ja tu nie pasuję.  Może to normalne? W sumie zdarza mi się to cyklicznie. Sam nie wiem..

Jestem silniejszy psychicznie niż kiedykolwiek dotąd. I myślałem, że to co już przeszedłem na prawdę mnie uodporniło. Jakże ja się myliłem. No cóż, ostatnio problemem dla mnie jest jedynie powracający w nocy sen, który jest dokładnym odbiciem wydarzenia, które jakiś czas temu przeżyłem.  I jak nie zwariować? Budzisz się w nocy i myślisz, że to co widziałeś było prawdziwe, a okazuje się, że był to sen…

Przegrałem- Wygrałem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.