Sobota to dzień w którym straciłem równowagę. Wewnętrzną i zewnętrzną.
Pytania bez odpowiedzi. Odpowiedzi bez pytań.
Potwór który niegdyś zamieszkiwał moją klatkę piersiową uciekł. Już dawno zwiał.
A teraz wieje tam chłodem. Prawdziwym ziąbem.
Ps. E8E04E966ECB67FD89C49637A59EBA2EAA09C0E1E36A8D1EDC432EB577C2F31B