Sen.

Jasne szpitalne światło. Jakiś człowiek mówiący do mnie niezrozumiale. Za chwilę ciemność.
Słyszę głos który pyta: „Doświadczyłeś kiedyś bólu tak dotkliwego, że straciłeś przytomność?”
Nie odpowiedziałem.
Chciałem się obudzić, ale nie mogłem. Poczułem ból. Znów widziałem co się dzieje. Widziałem krew. Dużo krwi.
I ten przeogromny ból… Obudziłem się przerażony. Było  po 5 rano.

Już nie zasnąłem.

 

Układanka

1 thought on “Sen.”

  1. Paulina says:

    Mam takie dwie prośby, może rady, wolna interpretacja. Patrz szerzej- tak jak wczoraj wspomniałam. Jeśli planujesz się zmieniać, to zmień się na lepsze, trzymaj się tych zasad co sobie ustaliłeś, dobrze? Nie gwarantuję, że w ogóle będzie tak jak do niedawna, ale myślę, że to ważna lekcja życia.
    Trzymaj się i powodzenia z matmą, ja zawsze trzymam za Ciebie kciuki i będę trzymać, czegokolwiek się nie podejmiesz 🙂 Do kiedyś.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.