No więc ostatecznie starcie Ja vs Analiza przergałem. Ale wracam z tarczą a nie na niej. Wracam jako 'Lucky Looser’. Szczęśliwy przegrany. Walczyłem do końca. Pomimo trudności, zmęczenia, niechęci. Jest mi przykro, ale nie oznacza to mojego końca przygody z informatyką. Mam nadzieję, że to dopiero początek.
Edit:
Odchodząc od tematu.
Chwilami zastanawiam się, jak to jest, że ktoś zmienia do Ciebie nastawienie, bo powiedziałeś mu prawdę. Owszem, bolesną ale jednak. Nie rozumiem. Czuję się przez to źle, ale przecież nie zrobiłem tego po to żeby komuś dokuczyć, a pomóc- wskazać drogę. Kompletny brak logiki …
Jedno wiem na pewno. Nie podoba mi się to. Ciekawe, czy moje przesłanie zostanie kiedyś poprawnie zinterpretowane i moje 'winy’ zostaną mi przebaczone.
Patrzę przez okno na zachodzące słońce. Nie wiem czemu, ale smutno mi się jakoś robi. Może to echo wyników? Cholera wie.
Zaczynają się wyłaniać nowe cele. Jakie będą następne dni, tygodnie, miesiące?
Ktoś pewnie powie 'jakoś to będzie’
A ja zapytam: Jak ?
Myślałem, że marzenia nie mogą się wzmacniać. Myliłem się. Mogą stać się bardziej wyraziste, może trochę bardziej odległe. Ale bardziej pożądane.
I na koniec „Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni”