A więc po 1. Jestem odporny. 'Kuracja’ dała efekty.
Po 2. Anno, wiem że w końcu tu zajrzysz. Jeśli chciałaś się swoim działaniem na mnie odegrać- nie udało ci się. Nie zrobiło to na mnie już żadnego wrażenia, bo mogłem spodziewać się wszystkiego. Wykiwałaś mnie, wykiwałaś Roberta. Nie wybaczę Ci tego. Nie wybaczę Ci tego, jak nas potraktowałaś. Nadzieja przerodziła się w zawód, w końcu we wściekłość. Nie licz na JAKĄKOLWIEK pomoc z mojej strony. Nie jestem dla Ciebie już 'Piotrusiem’. Straciłaś ostatni przywilej- nazywania mnie swoim przyjacielem.
To koniec Twojej gry. Szach Mat. Partia jest Moja. Żadne tłumaczenie nie będzie już wiarygodne. Żaden remont, problemy zdrowotne. A wiesz dlaczego? Bo gdybyś tylko chciała napisała byś/zadzwoniła powiedzieć ’ Przepraszam Panowie, nie da rady- nici z naszej współpracy’. Ale nie, lepiej olewać telefon, smsy, maile i wiadomości wszelakie inne.
Chcesz być powietrzem? Nie ma sprawy. Gwarantuję, masz to jak w najlepszym szwajcarskim banku.
Może powiesz, że mnie znasz- że nie potrafię. Otóż potrafię.
Po 3. Wiosno, napierniczaj.