Ten wpis jest dokładnie 191 wpisem w nudnej historii tego bloga. Jest to kolejny z serii wpisów, które powstają tylko dlatego żebym mógł się pozbyć choć części myśli z mojego umysłu. 190 wpisów temu pisałem o niesprawiedliwości tego świata.
W tych 190 wpisach po części jest ukryta cząstka mnie, mojej własnej osobowości- w końcu to moje myśli.
Ironia losu, 190 wpisów temu też nie czułem się psychicznie za dobrze.
Dziś jest wręcz tragicznie.
Czuję się trochę jak… jakbym miał coś stracić. Ale przecież nic takiego się nie wydarzyło.
Jeszcze.
Obym się mylił. To głupie… zachowuję się jak ostatni idiota. 191 wpisów temu chciałem zmienić tak wiele rzeczy.
Teraz nie chciałbym zmieniać niczego.
Masakrycznie wiele rzeczy ciśnie mi się na język. Mam ochotę zdzierać gardło- wrzeszczeć, krzyczeć.
Byłem nawet dziś pobiegać- nie rozładowałem emocji. Zmęczyłem się jak cholera. Ale nic poza tym.
Ani odrobinę nie zeszła mi demotywacja, ani odrobinę nie spadł mi poziom złości.
Nie mam pojęcia jak się ogarnąć. Nie mogę znaleźć swojego miejsca.
Może ja nie jestem z tej planety? Może po prostu moja osobowość [nie moja inteligencja – jakaśtamśmieszna i wiedza]jest z innej epoki.
Jasne, że w siebie nie wierzę. A jeśli już wierzę, to bardzo rzadko się to zdarza.
Musze się kurwa ogarnąć !
Nie mogę się nakręcać.
Chyba nie mam sił…
Będzie ok 😉 ale już o tym rozmawialiśmy 🙂 po prostu zmień bank i bd git XD