Miał być chillout. Ale jakoś nie czuję się wcale wychilloutowany. Wręcz przeciwnie. Czuję znów narastającą frustrację. Znudzenie. Smutek. Złość.
Znów wszystko na raz. Nie tak miało być. Miałem się wyluzować, odpocząć. Nie myśleć. A tu szlag mój zamysł trafił.
Jeszcze jedno moje przemyślenie.
Tak- miałem rację. Nic się nie zmieniło. Właściwie tylko zostałem utwierdzony w przekonaniu, że słowa to najczęściej tylko SŁOWA. Bez czynów, stają sie nic nie warte. A im częściej te same słowa padają, tym mniejszą mają moc. Po prostu nie robią wrażenia. Nie działają.
Więc niech się nikt nie zdziwi jak kiedyś ode mnie usłyszy, że nie robi na mnie wrażenia. Bo tak czasem jest.
I już nie będzie 'Wierzenia na słowo’.
Wybrańcom mówię- ”Żółta kartka”.