Jestem od wczoraj na mega turbo dopalaczu. Koncert Dżemu ze Zwierzakiem. Totalny odjazd. Solówki Jurka Styczyńskiego, Popisy Braci Otrębów, wymiatający perkusista no i wokal. Brakuje Rysia, ale zespół idzie dalej. Maciej Balcar ma bardzo podobny głos, ale też i charakterystyczny. Też potrafi czarować.
Mieli grać 1,5h a skonczyli grubo po 2godzinach z kawałkiem. Jestem pozytywnie naładowany. Jakby odświeżony. Oby tak dalej. Oj oby tak dalej…/
Czuję się jak na dopalaczu. Zastrzyku dobrej muzyki. Łykowi czystej dobrej energii.
Ciekawe na ile czasu mi tego wystarczy 😉 Nie mniej, zmotywowało mnie to do czegoś. Ale nie będę o tym mówić. Nie dziś.