Kurna, no nie było w tym tygodniu dnia żebym nie był psychicznie zmęczony. Większa ilość obowiązków w pracy i zarazem większa odpowiedzialność mają na mnie bardzo negatywny wpływ. Ograniczyłem kofeinę do minimum, biorę magnez, ale na razie bez większych efektów. Ale nie o fizycznym zmęczeniu w sumie chcę coś napisać a umysłowym. Jestem tak kurna zmęczony,że słów brak. Miałem dziś iść pohałasować, ale jedna wielka dupa z tego wyszła. Jutro też nie da się bo poprawiny. A w domu też nie mam warunków żeby odpocząć. No i wgl jakim prawem jestem zmęczony? Przecież praca w sklepie/serwisie nie jest męcząca. [Ta jasne, fizycznie pewnie że nie, ale umysłowo potrafię wracać wyprany]. Eh. Kuźwa, kiedy/jak odpocząć ?