Zaczynam się już męczyć.
Nie.
Ja już mam dość.
Po raz kolejny przekonuję się ilu mam prawdziwych przyjaciół.
Kiedy ktoś potrzebuje pomocy- no problem. Ale kiedy Ja jej potrzebuję – ludzie się rozpływają w powietrzu.
Wystarczyłby jeden głupi sms o treści 'nie dam rady wpaść pogadać/zadzwonić/cokolwiek innego’. A tu nic. Kurwa cisza.
Mam wrażenie, że po jako takim okresie spokoju, bez większych zmian- zanosi się teraz na okres szybkiego zjazdu kolejką wysokogórską z ostrymi zakrętami.
Yup, dawno nie miałem przerąbane nie ?
Decydujący tydzień przede mną.