„Łatwa Robota”.

Nie jestem skłonny do zostawania w pracy po godzinach. Rzadko kiedy mam 'coś’ z tego.
Dziś, jakieś 20 minut przed końcem pracy dzwoni szef i INFORMUJE, że mam po drodze do domu odwiedzić jego znajomego.
Szybka, łatwa i przyjemna robota. BARDZO. 2 godziny pierdzielenia się z pieprzoną siecią.
Głodny i wściekły musiałem być bardzo 'przyjemny’. Chyba mi się udało.

Jakie wnioski?
1. Po raz kolejny wiadro zimnej wody na łeb.

2. Sobie i innym zalecam maść na ból dupy.

3. Nie mam już cierpliwości. Serio

 

P.S. Dajcie mi burzę. Jedna, małą, za którą będę mógł pogonić. Poczuć adrenalinę, wolność. Poczuć się sobą,
Strasznie mi tego brakuje. Tak strasznie bardzo mega turbo.

Wiem wiem, nie tylko mi tego brakuje ale… burza tak strasznie mnie jara i uspokaja zarazem, że teraz było by to wskazane.

Taki lek na wszystko.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.