Cholera mnie już bierze.
JA nie mam zamiaru wybierać. Mniejszego albo większego zła. Ni cholery. Będzie tak jak ja chcę, albo nie będzie wcale. Nie będzie nic. Finito.
Żarty się skończyły już dawno, czas przejść do ofensywy. Żaden burak, czy dwóch, warunków dyktować mi nie będzie. Co mam robić, a czego nie.
Już dawno wziąłem swoje życie za rogi. Więc albo poniosę klęskę i powstanę jak fenix z popiołów- silniejszy, mądrzejszy i odporniejszy, albo buraki się ogarną i w końcu zaczniemy coś razem zmieniać.
http://youtu.be/i1U0T93fSfA