To miejsce nie miało wracać do żywych. Już nigdy. Ale niestety, jak to w przeszłości bywało nie daję rady. Tu chociaż odsieje swoje myśli, przemyślenia i wylewające się ze mnie obawy, strach, wściekłość i cały ten popierdolony syf.
Także tyle było z mojego gadania o niewracaniu. Przejechałem się. Jak zwykle.