Cisza.
Czasami najbardziej zbawienny dar od życia, a czasami przykre doświadczenie powodujące, że nie wiesz co się tak na prawdę dzieje.
Ogień.
Żywioł, siejący zniszczenie. Śmierć. Ale ogień to też ciepło, nadzieja i dobro.
Dwa symbole o dwóch przeciwstawnych biegunach. Zupełnie jak dwie strony medalu. Jasna i ciemna.
Tą złą ciszę, chyba potrafię opanować- robiąc tyle hałasu w okół siebie, że nie mam czasu skupić się na tym czego nie ma- czego nie słychać.
Ale jak walczyć z ogniem? Sam często powtarzam 'tylko spokój nas uratuje’. Co nie znaczy, że zawsze sam się do tego stosuję. Może ogień zwalczać ogniem ? Nie, to nie w moim stylu. Nawet najbardziej rozeźlony chyba nie potrafiłbym odpowiedzieć 'ogniem’.
A niechciana cisza ? Zawsze jest zła- po głowie latają wtedy różne myśli, powracają wydarzenia o których się nie chce pamiętać. ale najgorsze jest pozostawanie samemu w tej ciszy, kiedy słyszy się swój każdy oddech, kiedy słychać bijące serce.
https://www.youtube.com/watch?v=sPWvGAccF4I