Właśnie wstałem. Spałem nieco ponad 6 godzin. Heh, Pyśka zadowolona z imprezy. No i dobrze. Teraz chodzi z głową w chmurach i marudzi w styl „a co jeśli ten koleś mnie nie pamięta ?”. Kurde, skąd ja to znam ??
Tak właściwie, dalej leże w łóżku. Z laptopem na kolanach i dobrą muzyką jak zawsze.
Zastanawiam się, jak wrócić do domu. Dzisiaj, czy jutro ??
Za Chiny nie mogę sobie przypomnieć, co mi się dziś śniło. A wiem, że to było raczej coś miłego.
Mam ochotę na dobrą kawę, i zaraz zejdę na dół jakąś wypić.
Jak to jest, że człowiek tak bardzo kocha???
Nawet, kiedy tego nie widać z zewnątrz, to istnieje wewnątrz. Płonie jak ogień. I nie zgaśnie, do póki się go nie zgasi.
Może później coś jeszcze skrobnę. Tyle