Bez paniki??

Może faktycznie, bez paniki ? Niee. Przecież nikt nie panikuje. Nie ma takiej opcji.
Wiechu, ja cię zamorduję. Przysięgam.
W końcu do tego dojdzie, że nie wytrzymam nerwowo i to zrobię.
Fakt faktem, mam się czego trzymać.

Wróciłem właśnie od Ani. Jest lepiej. Po prostu lepiej. Ah czas najwyższy.

Po co mi więcej niż mam ? Źle mówię. Biorę od losu, tyle ile daje. A jak przestanie, to zacznę uciekać
tam gdzie mnie nie znajdzie.

Uwielbiam ten szczery uśmiech. Po prostu. Cholernie za nim tęskniłem. Nie no nie mogę tego nawet napisać.

Może źle wnioskuje, ale czy w powietrzu nie wiszą jakieś większe zmiany ? Kurde no sam nie wiem już…
Słuchać rozumu, przeczuć czy serca? Bo jak dotąd słucham głosu serca głownie. I dobrze robię- tak myślę.
To, że nie mówię, że kocham, to nie znaczy że właśnie tego nie czuję. Wręcz przeciwnie. Kocham. Cały czas nieprzerwanie. Pati, teraz wiesz jak ja się czuję. Doskonale to wiesz. Nie jest wcale łatwo prawda ?

W głośnikach Cree. Ale mi się to w głowę wryło. Teraz będę się uczył grać 🙂

Ps. Kocham Cię.

1 thought on “Bez paniki??”

  1. Ania says:

    Ja Ciebie też ;*

    Rzadko to mówię, ale cóż… Czas. Czas wszystko zmieni.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.