Gdzie są te burze ?!

Niczego tak w życiu nie lubię jak niepewności.
Powtarzałem to miliony razy i pewnie jeszcze miliony powtórzę.

Wiem czego chcę, wiem jak do tego dojść.
Ale niepewność ? Po cholerę mi to ?
Odezwą się zaraz głosy, że to przecież nieodłączny element naszej egzystencji.
No tak. Z tym to i ja się zgadzam.

Dlatego walczę z wszelakimi niepewnościami ogniem i mieczem.
Prawie jak podczas krucjat.
Na prawdę wolę wiedzieć co się dzieje na prawdę, niż usłyszeć wersję wydarzeń taką jaką chciałbym usłyszeć.
(Albo komuś się tak wydaje, że chciałbym).

 

Dobra, starczy tego paplania.

Pytam się ja, gdzie są moje burze? No tak. Wschód. Strzelało aż miło. A mnie tam nie było.

Nosz kurde! Nawet Słoicki mnie podrażnił chwaląc się jaka pogoda była w Wwa. Tak, było burzitsu.

 

U nas poza ładnymi widoczkami nie było nic. A szkoda. Ścigał bym.
Poza tym, niech mi ktoś kurna powie, jak to deszcz w weekend hm ?

Strawberry in the rain?

 

I tak na koniec:

„Bo ja chciałbym móc nie musieć wierzyć
Że kiedyś to dostanę co mi się należy.”

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.