Zostałem złamany. Normalnie złamany. Jakiś wirus się do mnie przyczepił, w nocy miałem poważny problem z sercem, na szczęście sytuacja została opanowana…
To była chyba najcięższa noc jaką kiedykolwiek przeżyłem.
Eh. Nigdy więcej takiego samopoczucia. Nigdy.
Moja Ania miała dziwny sen, który bardzo mnie zaniepokoił. Mam nadzieję, że to tylko sen.
Dziś – Cree- Zostań Ze Mną.
Boże patrzysz, a nie grzmisz!! – daj mi szansę.
Zrobię wszystko.
„Biegnę w deszczu, nieświadomy czającego się zła…”
Strach- Ileż to razy padało to słowo z moich ust, było pisane itd.
Zaczyna ono jednak nabierać innego, realistyczniejszego wymiaru. Wręcz namacalnego i cielesnego.
Walczyć ze strachem? Żadna nowość. ;]
Ale co innego żyć z nim na co dzień, ramię w ramię.
Veni, Vidi, Vici??
Veni, Vidi to tak, ale czy Vici to się okaże.