Nie odkrywam wcale ameryki, tak samo jak można się zarazić ziewaniem.
Tak, miałem ciężki dzień. Zacząłem pisać tego posta jeszcze w pracy, ale standardowo dla mnie, przed publikacją jeszcze zmieniłem to i owo.
Po 1. Mój szef to skończony palant, burak i idiota. Pisane na gorąco.
Po 2. Policja w tym kraju chce wlepiać mandat za drapanie się po uchu. Idźcie w cholerę.
Po 3. Mamy obecnie bezburzowie. W zasadzie nic konkretnego w pogodzie się nie dzieje. Czemu? Za co pytam się ?
Serio. Myślałem, że będę siedział nachmurzony i bez humoru. Jak się okazało- nic z tego. I dobrze!
Śmiech bywa zaraźliwy. Uwielbiam się śmiać- z siebie, z innych. Ze swoich gaf, głupich tekstów (bo jak mogą boleć brwi prawda ?:P)i wszystkiego co mnie rozśmiesza ( numer z palcami wciąż na mnie działa, niech to!).
No i ja też lubię powodować, że inni się uśmiechają. Lubię powodować, że pojawia się malutki uśmiech, potem coraz większy aż do pełni szczęścia. Do stanu prawdziwej euforii.
Bo śmiech bywa zaraźliwy. I ten, który się daje i ten, który się dostaje 😉
PS. Pozdrawiam wspomniany tu patrol policji. I po dziękuję za to, że zostałem „upomniany” pomimo mojej niewinności. Tak bardzo Polska. Tak bardzo młody patrol i za dużo władzy.