Moja Granica.

Pół dnia się dziś zastanawiałem, gdzie jest moja granica wytrzymałości.
Dlaczego o tym myślę?

Kolega z pracy załamał się po tym, jak zostawiła go narzeczona.
Niby nic prawda ?
Przez kilka dni było nawet ok. Dowcipkował, miał dobry humor.
W sobotę jednak, mocno nas wszystkich przestraszył.
Znalazł się w szpitalu psychiatrycznym. Po prostu nie dał rady.

I teraz pytanie, ile ja wytrzymam? Ile jestem w stanie znieść/ wytrzymać ?

1 thought on “Moja Granica.”

  1. msama says:

    NIe niby nic. To nigdy nie jest „niby nic”.
    Każdy ma granice wytrzymałości a to co za nią – jest już w większości przypadków poza naszą kontrolą.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.