10 w skali Beauforta

Sztorm zawitał do portu zwanego 'życie’. I to nie byle jaki, bo od razu najsilniejszy.
Czeka mnie ciężki tydzień. Praktycznie zero kontaktu. Nie wiem jak się zachowam. Nie wiem, jak przetrwam.
Nie jest to takie łatwe. Jest trudne, nawet teraz. Ani słowa. Pierwszy raz od bardzo bardzo dawna nie wiem co robi moja kochana. A to jest zaledwie kilka godzin, a gdzie do tego dni ?

Ta noc, także mnie dała do myślenia.

W domu, dziś masakra jedna wielka. Mama posądza mnie wręcz o „spieniężenie” jej starego telefonu. Fakt- pudełko leży u mnie, ale ja tego telefonu w rękach nie miałem od x czasu. To przykre, do tego grzebała w moich rzeczach „Szukając” zguby. Oczywiście nic nie znalazła. Tata zły jak osa, nie odzywa się prawie, a zwraca mi uwagę tylko jak podnoszę głos, wyrażając prawdę na temat telefonu- mianowicie że ja go nie posiadam nie posiadałem ani nie sprzedałem. To chore. Bo jestem najstarszy i „eksperymentuje ze sprzętem”.

Dziś słucham Czerwonych Gitar – 10 w skali Beauforta- ze względu na skojarzenie ze „Sztormem w życiu”.

Ps. Kocham Cię :*

Pss. Smutno mi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.