Od rana w bezładzie- moje włosy, mój nastrój, moje 'ja’.
Tonący brzytwy się chwyta? No to czas się chwycić.
Kompletnie nie rozumiem tych opisów. Nie wiem do kogo one są. Do mnie czy do niego? A może po prostu opis, który powoduje, że czuję, że coś jest nie tak ? Jedno jest pewne. Mam zryty umysł. ;/
Niech mnie ktoś kopnie w tyłek, żebym w końcu zrozumiał. Żeby było inaczej.
To tylko pokazuje, że mam w swojej psychice słabe strony. Całe szczęście, że nikt nie wie jak to wykorzystać.
Bynajmniej nie zrobi tego świadomie.
Nie jestem wcale taki 'twardy’ jak mi się zdawało jeszcze parę miesięcy temu. To bzdura.
Chcę. Tak bardzo chcę…
Biegnę jak cień. Nie mogę się zatrzymać. Przemóc. Strach tak mnie paraliżuje…
Wiem, gadam od rzeczy. I tak za wyjątkiem garstki osób nikt tu regularnie nie zagląda. I bardzo dobrze.
Teraz okazuje się także, że to ja jestem ten najgorszy. Popełniłem błąd ufając temu człowiekowi. A on tak bezkarnie rzucał informacjami z mojego życia na lewo i prawo. Dzięki stary. Na prawdę mi pomogłeś… ;/
Chcę Cię zatrzymać. Chcę chronić, być przy Tobie, ale powiedz mi tylko jak.