Egzamin z życia czas zacząć. Siadam do ławki i dostaje czystą kartkę. Ale po co ?
Na kartce nie ma żadnych pytań. Jest za to miejsce na odpowiedzi.
Wiele było pytań, na które teraz trzeba odpowiedzieć…
Piszę. Tu piszę swoje odpowiedzi, w moim wirtualnym odsiewcu myśli. Tu mogę zostawić każdą myśl, i ukryć przed innymi. A jeśli zechcę, nikt kto tu zajrzy jej nie zobaczy.
I coś jeszcze. Mój umysł, świadom tego co się dzieje na około, świadom skutków i konsekwencji, został uwolniony.
Koniec. Jestem wolny.
„(…) Widzisz mała, nawet dobrze mi z tym
Może to śmiesznie brzmi, nie
Nie kocham cię, nie(…)”