Po wczorajszej nieudanej poprawce z analizy, która jak się okazało dziś rano nieudana jest/była tylko dla mnie i mojej współlokatorki. Drugiemu współlokatorowi się udało, chociaż najpierw dowiedział się, że nie zaliczył. Nie wiem, w tym momencie czuje się jak ostatni palant. Albo jestem tak tępy, że nie umiem/mogę tego zaliczyć albo nie wiem. Po prostu ręce mi opadły, wszelka motywacja opuściła. Mam dość. Chcę krzyczeć, ale to nie przyniesie ulgi. Kur…