Mogę zabrzmieć jak narkoman łaknący 'towaru’ ale kuźwa. Tego mi było trzeba!Konkretnego kopa w dupę od pogody. Burza, to przepiękne i niebezpieczne zjawisko pojawiło się dziś w mojej okolicy, gdzie przez cały zeszły sezon prawie tu nie występowały, albo były bardzo słabe.
A tu dziś niespodzianka. Burza! Adrenalina skoczyła, pierwszy materiał wideo zarejestrowany, endorfiny skoczyły. Mam banana na gębie.
Ja wiem, że ten żywioł niesie zniszczenie i często śmierć. Ale chce go badać, chcę to dokumentować. Dziś udało mi się to przewidzieć rano. Udało mi się opracować całkiem wiarygodną prognozę, z której wynikało, że są szansę na trochę endorfinek. I się udało. Niedługo napiszę tu kilka słów o pewnych moich spostrzeżeniach.
Bywajcie. Niech burze was omijają, a do mnie nadciągają. Lubuscy Łowcy wracają do gry…