Chciałem to przemilczeć, ale nie mogę. Nie po tym wszystkim co miało miejsce.
Ktoś by mi pewnie powiedział, że to zamknięty rozdział. To prawda. Ale to nie ja 'wchodzę nie do swojej bajki’.
Była cisza. – Ok, to nie tak, że ja pewnych rzeczy nie widzę. Ale była cisza.
Po cholerę więc burzyć ten stan rzeczy ? Prędzej czy później i tak bym się dowiedział. Nie mieszkam pod kamieniem…
Ja nie wiem, nie rozumiem. Po co ? Co to miało być? Chwalenie się? Znalezienie powodu do rozmowy ?
Nic z tych rzeczy. To ja wygrałem. Ja ustalam zasady.
I powiem jedno. Nic się nie zmieniło.
NIC.