2016.

W zeszłym roku nie wiedziałem od czego zacząć, ale teraz wiem.

Ale to był zajebiście męczący rok! Dawno nie byłem tak zmęczony, tak wyczerpany fizycznie. Psychicznie daję jakoś radę. Jeszcze.

Cholera… no sporo się działo.

Robercie, Bracie mój, pomimo tego że miało być dobrze, to jednak napędziłeś ponownie wszystkim niezłego strachu. Dzień Twojej operacji był chyba jednym z dłuższych, a informacja że wszystko z Tobą jest OK była… po prostu mega ulgą.

Rok ten był rokiem… małych przewrotów. Ile to ja razy mówiłem, że ktoś mnie tak konkretnie zaskoczył, że mogę zbierać szczękę z ziemii ? No sporo całkiem. Ile razy o tym pisałem ?  Też sporo.

Co się we mnie zmieniło? Ano w końcu pozbyłem się kilku… problemów.  Przybyło nowego sprzętu do nagrywania, przybyło pewności siebie. Dalej się zmieniam. Ja, który nie lubię się zmieniać.  To tak jakby ktoś, w końcu kopnął mnie porządnie w dupę i powiedział- wypieprzaj i działaj.

To działam, na tyle ile mam czas i energię.  Po głowie lata mi cały czas kilka pomysłów do zrealizowania, mam postawionych kilka celów na rok 2017. Czy uda mi się je zrealizować chociaż częściowo ? Chciałbym bardzo.

Czego bym sobie życzył? WIĘCEJ CZASU. Serio. Mam go stanowczo za mało, a jak już mam go więcej to zazwyczaj regeneruję siły, cierpliwości- bo jej mi czasami brakuje, zdrowia- bo i z nim bywa różnie. I na koniec- WIĘCEJ BURZ do pioruna! ;> Bo ten sezon był też jako taki.

W tym roku nie będę dziękował wybrańcom.

Dziękuję wam WSZYSTKIM, którzy mieliście realny wpływ na moje życie, za to że byliście blisko, wtedy kiedy najbardziej was potrzebowałem, za to że zawsze mogę na Was liczyć.

Dziękuję!

Bywajcie zdrowi, bądźcie dalej i błagam, nie powodujcie że zbieram szczękę z podłogi tak często.

Szczęśliwego Nowego Roku!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.