Bezburzewie, bezhumorze.
Jak to jest? Wstajesz rano, zajebiście nie wyspany.
Ta, znów spałeś w słuchawkach.
Dlaczego? Bo ziewasz pół wieczoru, w końcu się poddajesz i kładziesz i co? Oczy jak 5 zł i ni cholery nie możesz spać.
Rano- kawa. Oczywiście nie działa.
Cały dzień wyglądasz tak 😐
Drażni nawet latająca mucha. Drażni słońce, drażni wszystko.
NIE MAM POJĘCIA JAK TO ZWALCZYĆ.
Serio. Nie wiem.
Wpadłem w maszynę korporacji, która ewidentnie mnie niszczy.
A co jest w tym najgorsze?
Nie mam NIC.